Nawet 15 miliardów złotych może kosztować powołanie w Polsce nowej bazy, w której stacjonować będą amerykańscy żołnierze. Ma być wielkości „małego miasta” i pomieścić 5 tysięcy żołnierzy. To realizacja deklaracji prezydenta Donalda Trumpa. Na liście miast rozważanych przez amerykańską administrację jest m.in. Szczecin. Ostateczna decyzja, w którym miejscu w Polsce baza powstanie, ma zapaść jeszcze w 2026 roku.

Informacja o tym, że Szczecin znajduje się w gronie miast, które są potencjalnie rozważane jako lokalizacja Fort Trump, czyli polskiej bazy z amerykańskimi żołnierzami, to w tym momencie informacja medialna.

Głosu w sprawie nie zabierają władze Szczecina, Ministerstwo Obrony Narodowej również jest powściągliwe w komentarzach. W ubiegłym tygodniu z przedstawicielami Pentagonu miał spotkać się minister obrony narodowej, ale spotkanie zostało przeniesione na inny termin. Z doniesień medialnych można wywnioskować, że decyzja administracji amerykańskiej może zapaść jeszcze w tym roku.

Rozpatrywanych ma być kilka lokalizacji. Najpopularniejsze to województwa wielkopolskie, dolnośląskie, lubuskie i właśnie zachodniopomorskie. Oznacza to, że baza mogłaby powstać np. w okolicach Wrocławia, Poznania czy Szczecina.

Szczecin nie jest faworytem w tej rywalizacji, ale ważna jest bliskość do Niemiec. Istotne jest również to, że Szczecin posiada port morski i wysoko rozwiniętą infrastrukturę, a także więcej terenu niż Poznań i Wrocław.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, baza mogłaby by powstać w 2029 roku, a na jej otwarcie mógłby przyjechać nawet sam prezydent USA. Doniesienia dziennika sugerują, że faworytem jest Wrocław, ale Szczecin też jest w grze.

Przedsiębiorcy już zapraszają amerykańskich wojskowych do Szczecina

Eksperci nie mają wątpliwości, że budowa takiej bazy w Polsce – gdziekolwiek by ona nie powstała – jest dla kraju wyróżnieniem i dużym gwarantem bezpieczeństwa i wsparcia ze strony Ameryki dla Polski. Ulokowanie bazy w mieście wiąże się z wieloma czynnikami analizowanymi przez administrację USA. Mowa m.in. o dostępie do autostrad, liczbie hal logistycznych czy takich niepozornych rzeczach jak np. liczba szkół językowych czy wspólnot religijnych. Za żołnierzami do krajów, w których budowana jest baza, na lata przyjeżdżają także ich rodziny.

– Myślę, że na korzyść Wrocławia i Poznania przemawia to, że to większe metropolie i to zaplecze np. mieszkaniowe czy transportowe jest większe niż w Szczecinie. Tych kryteriów jest wiele, nie zawsze te kryteria muszą odnosić się do militariów – mówi prof. Grzegorz Ciechanowski z Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie.

– My mamy rozbudowane sieci drogowe, obwodnice, bliskość morza i portu, a z perspektywy amerykańskiej bliskość Berlina i Hamburga też są dużą zaletą. Morska komunikacja jest ważnym atutem. Kolejna zaleta to Drawsko Pomorskie, gdzie mamy duży poligon – dodaje prof. Ciechanowski. – Nowa baza to wielki kompleks. Np. w Niemczech powstała „mała Ameryka”, na terenie której wybudowano także sklepy, restauracje itp. To gospodarczo jest gigantyczna szansa wzrostu dla miasta, które będzie mieć bazę. Mówimy na pewno o miliardach złotych.

Przedsiębiorcy już zwrócili uwagę na temat i wręcz zapraszają amerykańskich żołnierzy do Szczecina.

– Obecność wojsk USA działa jak najlepsza polisa ubezpieczeniowa dla międzynarodowego kapitału. Globalne koncerny znacznie chętniej lokują fabryki, centra logistyczne i biura w regionach o najwyższym poziomie stabilności geopolitycznej. Armia amerykańska będzie na pewno zakupywać produkty od naszych dostawców, to będzie także impuls rozwojowy dla transportu i dla logistyki. Bilans korzyści jest duży i sprawia, że nasi mieszkańcy oraz przedsiębiorcy czują się po prostu lepiej chronieni, chętniej inwestują – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, dodając, że temat zostanie poruszony 15 października podczas Baltic Economic Congress.