Chcemy mówić o Łęckiej i Wokulskim
– Już dawno nie czułem tak wielkiej satysfakcji z tego, że kilka milionów naszych rodaków prowadzi spór na temat jednego z najwybitniejszych dzieł. Co to pokazuje? Że to wszystko jest nam bliskie. Że literatura stworzona sto kilkadziesiąt lat temu jest nam nieobojętna, że cały czas tym żyjemy, że chcemy mówić o Łęckiej, o Wokulskim, o Rzeckim. Chyba żadna pozycja, nie tylko polskiej, ale też światowej kultury, nie ma takiej recepcji i myślę, że ta dyskusja pokazała, iż sprawy kultury są dla nas ważne – mówi Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie.
Wersja „Lalki”, którą zobaczymy na zamkowej scenie, to inscenizacja, która w metaforyczny sposób ukazuje pewien dualizm. W tej wizji z bezkształtnej materii powoli wyłaniają się dwie części skonfliktowanego społeczeństwa: motyle–arystokracja i robaki–mieszczaństwo i ten podział klasowy staje się osią fabuły. Główni bohaterowie próbują opuścić swoje światy, przekroczyć ich granice i zbliżyć do siebie. Czy to się uda?
Znakomita narracja przekazana w tańcu
– Wymarzyłem sobie już dawno temu, żeby zrobić taneczną wersję tego dzieła Prusa w Szczecinie i to się udało. Także dlatego, że autor libretta Karol Urbański, wieloletni kierownik naszego zespołu baletu, a dzisiaj dyrektor Łódzkiej Szkoły Baletowej, znalazł w tej powieści fantastyczny fragment, który ukazuje, jak silna była polaryzacja społeczna ludzi, którzy żyli w u schyłku lat 70. XIX wieków na ziemiach polskich. Generalnie „Lalka” to znakomita narracja, cudowne dialogi, świetne opisy. W tańcu i choreografii to oczywiście staje się dość umowne, ale mam nadzieję, że nasz spektakl też pobudzi do dyskusji, wymiany zdań, a może nawet sporów – mówi Grzegorz Brożek.
Dużo scen zespołowych
Autor choreografii „Lalki” to ceniony i nagradzany twórca. W Szczecinie przygotował w 2005 roku balet „Kopciuszek”.
– Głównym moim założeniem jako choreografa było wyjście z grupy, z masy. Pokażemy zatem dość dużo scen zespołowych i nasi główni bohaterowie będą się między nimi poruszać. Oczywiście czasami będą sami, będą to również duety, tria i może też coś więcej. Ruch jest współczesny, aczkolwiek ja zawsze wychodzę od klasyki – wyjaśnia Brożek.
Kostiumy tożsame z epoką
Przed tancerzami postawiono trudne zadanie, ponieważ każda z tych postaci – Wokulski, Łęcka, Starski, Stawska, Wąsowska, Rzecki – jest inna i tancerze będą musieli je jak najwierniej odtworzyć. W obsadzie znajdą się m.in. tacy artyści jak: Damiano Maffeis, Paweł Wdówka, Alice Anderson, Aleksandra Januszak-Kacperska, So Hadano, Patryk Kowalski, Giulio Refosco, Jin Spence, Boglárka Novák-Brożek oraz Chiara Belloni.
– Co do kostiumów, które zaprojektowała Zuzanna Markiewicz, to są one umiejscowione w epoce. Motyle mają ciepłe odcienie czerwieni, różu, bordo, natomiast u robaków dominuje szarość. To są dwa światy, które czasami funkcjonują razem, czasami się totalnie odosobniają, czasami się również i mieszają – podsumowuje choreograf.
Podążanie za emocjami postaci
Ważnym elementem całego przekazu będą projekcje multimedialne. Ich autorem jest Mateusz Kokot.
– Wizualizacje będą posługiwały się metaforą, częściowo symbolami i abstrakcyjnymi teksturami, które opowiadają o emocjach. Ale mamy oczywiście fragmenty, w których chcemy wrócić do rzeczywistości i osadzić ich w przestrzeni. Mamy zestaw kilkunastu tiuli, którymi gramy w różnych momentach scenograficznych i dzięki temu jesteśmy w stanie sobie zbudować przestrzeń, a do tego jeszcze działać światłem i projekcją na tych elementach. Dzięki temu możemy budować poszczególne sceny. Moim zadaniem jest podążanie za emocjami bohaterów – opowiada Kokot.
Step i inne poematy symfoniczne
Muzyczną warstwę spektaklu stanowią utwory Karłowicza i Noskowskiego. Dlaczego wybrano kompozycje właśnie tych twórców? Wyjaśnia to kierownik muzyczny „Lalki”, którym jest Kuba Wnuk.
– Powodem wyboru takiej muzyki do tego spektaklu jest obchodzony w tym roku przez nas Rok Karłowicza. Aby przedstawić tę narrację w sposób w miarę chronologiczny, postanowiliśmy jednak zacząć od dzieła Zygmunta Noskowskiego, czyli twórcy pierwszego poematu symfonicznego. I ten właśnie utwór, czyli „Step” zabrzmi na początku, a następnie poematy symfoniczne Mieczysława Karłowicza. Postanowiliśmy też uciec od pierwotnego programu poszczególnych poematów symfonicznych i odnieść się do pozytywistycznego, ale młodopolskiego wydźwięku tych dzieł i ich charakteru, ponieważ Karłowicz sympatyzował z Młodą Polską i tymi ideami – mówi Wnuk.
Produkcja została dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Taniec”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca. Premiera nastąpi 17 października, a kolejna prezentacja dzień później. Bilety są jeszcze dostępne.
Komentarze