Zabite dyktą okna i niszczejąca elewacja ukryta za siatką zabezpieczająca – tak od wielu lat wygląda 120-letni budynek u zbiegu ulic św. Ducha i Dworcowej. To powinno jednak zmienić się w najbliższych miesiącach. Pierwsze prace remontowe już trwają, niedługo powinna rozpocząć się rekonstrukcja wystawnej elewacji. Inwestor – spółka Emelem – planuje stworzyć w zabytkowych wnętrzach centrum konferencyjno-weselno-hotelowe, z trzema restauracjami w parterze.

 

Remont dawnej drukarni ruszył na początku roku. Zaczęło się m.in. od zbijania zmurszałych tynków wewnątrz budynku i wyburzania niepotrzebnych ścian działowych. Inwestor czeka teraz na zgodę na wykonanie izolacji budynku i renowację elewacji.

– Działamy na razie na tzw. krótkich pozwoleniach, bo procedura uzyskania głównego pozwolenia na budowę jest w czasie pandemii bardzo długa. A zależało nam, żeby jak najszybciej rozpocząć prace. Zwłaszcza, że renowacja elewacji będzie bardzo czasochłonna, musimy zacząć ją jak najszybciej, a pewnie i tak prędzej uporamy się z pracami wewnątrz budynku – mówi Dawid Sikorski, pełnomocnik inwestora i inspektor nadzoru na placu budowy.

Efekt renowacji elewacji ma być spektakularny

Bogato zdobioną elewacje budynku przy ul. św. Ducha można na razie oglądać tylko na przedwojennych zdjęciach. Część akcentów rzeźbiarskich przez lata uległa zniszczeniu, a reszta zasłonięta jest siatką zabezpieczającą. Wciąż uzgadniany program prac konserwatorski zakłada nie tylko odnowienie zachowanych detali, ale też rekonstrukcję wielu zniszczonych elementów.

– Mowa o rewolucyjnej jeśli chodzi o Szczecin koncepcji, w ramach której robione są analizy pod kątem przywrócenia pierwotnego detalu architektonicznego i wystroju rzeźbiarskiego elewacji. Jeśli się uda, będzie to rzeczywiście spektakularne. Nie jest to ścisły wymóg konserwatorski, bardziej wola inwestora, który musi pewnie skalkulować koszty takiej renowacji. Na razie plany wyglądają obiecująco – mówi Michał Dębowski, Miejski Konserwator Zabytków.

foto: sedina.pl

Restauracje, konferencje i wesela

Projekt renowacji starej drukarni przygotowała warszawska pracowania Tremend, która zajmie się również aranżacją wnętrz. Przywrócić dawny charakter zabytkowemu budynkowi pomoże m.in. renowacja stolarki okiennej. Pracy jest przy tym sporo, bo zinwentaryzowano ponad 80 różnych rodzajów okien. Zalecenie konserwatorskie dotyczą również wnętrz, w których pierwotnie mieściły się głównie sklepy i magazyny. Teraz dostosowane zostaną do nowych funkcji.

Według aktualnej koncepcji, na parterze zaplanowano miejsce na trzy ogólnodostępne restauracje. 1. i 2. piętro (a być może również 3.) zajmą sale konferencyjno-weselne. Na samej górze zaprojektowano część hotelową.

– Piąta kondygnacja, którą dobudowano po wojnie, zostanie wyburzona. W jej miejscu powstaną dwie lekkie kondygnacje stalowe z oszklone fasadą. Znajdą się tam miejsca hotelowe do obsługi wydarzeń odbywających się w budynku – tłumaczy Dawid Sikorski.

Przeszklona nadbudówka

Dobudowane przeszklone kondygnacje powstały również w odnowionej Kamienicy Dohrna u zbiegu ul. 3 Maja i pl. Zawiszy Czarnego, czyli innej inwestycji, w którą zaangażowana była spółka Emelem (uruchomiono tam hotel sieci Focus). Nowa część tamtego historycznego budynku budzi różne oceny wśród mieszkańców. W przypadku starej drukarni ma być jednak inaczej.

– Dach i istniejąca nadbudowa już teraz są konstrukcjami wtórnymi. Nie ma tam zachowanej oryginalnej formy kondygnacji wieńczącej. Jest więc możliwość zrobienia tego w formie nowoczesnej, która powinna oddawać kształt i geometrię zbliżoną do dachu historycznego. Zachowane będą musiały zostać dwie istniejące kopuły – nad narożnikiem i nad ryzalitem od strony ul. św. Ducha – mówi Michał Dębowski.

Ambitny termin – grudzień 2022 r.

Do realizacji inwestycji Emelem powołał spółkę celową Stara Drukarnia. To ona widnieje pod wnioskiem o główne pozwolenie na przebudowę historycznego gmachu. Na jego podstawie będzie można wykonać m.in. wspomnianą przeszkloną nadbudowę. Budowlańcy na pewno będą musieli poradzić sobie z już zdiagnozowanymi problemami. Izolacja obiektu powinna rozwiązać kwestię wody zbierającej się w piwnicy. Inną sprawą jest odchylenie budynku o 28 cm w kierunku Odry.

– Kondygnacja wybudowana po wojnie jest natomiast w pionie. Oznacza to, że budynek nie ulegał żadnym przesunięciom w czasie ostatnich 50 lat. Mamy ekspertyzę pokazującą, że należy zachować odpowiedni bilans, nie dociążać budynku, a także wybudować specjalne zabezpieczenia – słupki żelbetowe i ramy. Poza tymi problemami, należy uznać, że budynek jest w dobrym stanie – mówi Dawid Sikorski.

Inwestor deklaruje, że konkretne prace będą rozpoczynać się niezwłocznie po uzyskaniu na nie zezwoleń. Ambitny plan zakłada, że zrewitalizowana stara drukarnia może być gotowa już w grudniu 2022 r. Dużo zależy jednak od tempa załatwiania urzędniczych formalności.

Spółka Emelem ma na swoim koncie wspomnianą renowację Kamienicy Dohrna. Jest również właścicielem zabytkowego Hotelu Piast przy pl. Zwycięstwa, który jeden z poprzednich zarządców doprowadził do ruiny.

Jak z domu towarowego zrobiła się drukarnia?

Budynek u zbiegu dzisiejszych ulic Dworcowej i św. Ducha powstał w latach 1900-01 według projektu W.O. Zimmermanna. Zaplanowano go jako dom towarowy dla zajmującej się konfekcją firmy H.B. Juda (obok ci sami inwestorzy postawili nieistniejący dziś hotel Metropole). Z czasem koncepcja nieco się zmieniła - na parterze powstała restauracja i sklep warzywny, wyżej magazyny, a na poddaszu redakcja Stettiner Abendpost.

W 1921 r. redakcja przejęła cały budynek. Powstała tam wówczas drukarnia, co wiązało się m.in. z koniecznością wzmocnienia stropów, by mogły udźwignąć ciężkie maszyny drukarskie.

„Ten budynek jest takim brakującym ogniwem między dworcem i pl. Tobruckim a Starym Miastem”

Po wojnie kamienica pełniła tę samą funkcję. Przejęła ją Drukarnia Państwowa nr 1, która drukowała tam m.in. „Kurier Szczeciński”. Od lat 50. do lat 90. nieruchomość była częścią majątku Szczecińskich Zakładów Graficznych. W latach 80. przeprowadzono remont, w ramach którego dobudowano wspomnianą piątą kondygnację. Po przemianach ustrojowych nieruchomość trafiła w prywatne ręce. Prawdopodobnie od 1997 r. budynek stoi pusty.

– Dla mnie to biała plama na mapie miasta. Ten budynek jest takim brakującym ogniwem między dworcem i pl. Tobruckim a Starym Miastem. Byłoby świetnie, gdyby udało się go zagospodarować na funkcję miastotwórczą, żeby przyciągał mieszkańców i tętniło w nim życie. Będzie to wówczas duża wartość dodana dla całej okolicy – komentuje Michał Dębowski.