Stadion u zbiegu ulic Bandurskiego i Axentowicza istnieje od 50 lat. Jego dni są już jednak policzone. Miasto planuje sprzedać jego większą część deweloperem, a mniejszą przeznaczyć na cele rekreacyjne.

 

Stary obiekt nie jest już niezbędny, po tym jak po drugiej strony ulicy (Bandurskiego/Kresowa) wybudowano nowy kompleks z dwoma pełnowymiarowymi boiskami (jedno ze sztuczną nawierzchnią), mniejszą płytą i budynkiem szatniowo-socjalnym. Przenieśli się tam piłkarze Stali i zawodniczki Pogoni, z obiektu korzystają też inne szczecińskie kluby.

Miasto chce odzyskać część pieniędzy zainwestowanych po drugiej stronie ulicy

Od dawna spekulowano, że miasto będzie chciało sprzedać działkę ze starym stadionem. Podczas wtorkowego programu „Studio wSzczecinie.pl”, prezydent Piotr Krzystek zdradził trochę szczegółów.

– Teren dawnego stadionu przy ul. Bandurskiego zostanie podzielony. Będzie tam część rekreacyjna, stanowiąca mniej więcej jedną trzecią całości. A dwie trzecie działki zostanie sprzedane pod inwestycje mieszkaniowe. Takie były założenia, żeby z tego terenu odzyskać część pieniędzy, które zostały zainwestowane w nowy, bardziej funkcjonalny i nowoczesny obiekt po drugiej stronie ulicy – mówił prezydent Krzystek.

Budowa nowego kompleksu boisk kosztowała 15 mln zł. Na razie nie wiadomo, na ile zostanie wyceniona działka przeznaczona na sprzedaż. Można mieć jednak pewność, że położona w niecce nieruchomość będzie łakomym kąskiem dla deweloperów.

Na razie nie można stawiać tam „mieszkaniówki”

Zanim jednak będzie możliwość jej sprzedaży, trzeba najpierw zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z 2009 roku. Dopuszcza on bowiem w tym miejscu tylko usługi sportu.

Stary obiekt przy ulicy Bandurskiego nazywany bywa stadionem stoczniowym. Wybudowano go bowiem w 1972 roku specjalnie dla powstałego rok wcześniej klubu Stal Stocznia. W przeszłości stoczniowcy wspólnie z milicją patronowali Arkonii. Po wydarzeniach z grudnia 1970 roku, gdy na ulicach strzelano do protestujących, pracownicy stoczni nie widzieli już jednak możliwości takiej współpracy, nawet na niwie sportowej.