"Piszący jako zapomniany przez salony szczeciński odludek" - tak o Dariuszu Bitnerze pisał niedawno jeden z krytyków, Tomasz Mizarkiewicz. To tylko jedna z perspektyw na temat pisarza, który w swoim dorobku ma nie tylko wiele powieści, ale sporo wyróżnień literackich.

 

W Szczecinie zamieszkał w wieku czterech lat (1958 r.), a debiutował już w 1970. Od tego czasu nie tylko napisał wiele powieści, opowiadań i esejów, ale również współpracował z pokaźną liczbą redakcji ogólnopolskich czasopism, prowadził własne wydawnictwo (Basil) i pismo „BABORAK. Kultura Szczecińska”. To tego dochodzi wiele nagród literackich, a ostatnio nominacja do Nagrody Literackiej Gdynia (2019).

Bitner ma sporo osiągnięcia dla Szczecina, a obraz miasta który wyłania się z jego powieści (choćby tryptyku „Jesień w Szczecinie” jest niesłychanie ciekawy. Jest choćby laureatem Nagrody Artystycznej Miasta Szczecin, stąd dziwić może nieco zdanie Mizarkiewicza. Czy wy czytaliście już prozę Darka Bitnera?

W naszej rozmowie, która odbyła się w Klubie Delta (filii Miejskiego Ośrodka Kultury, w którym niegdyś chwilę pracował) porozmawialiśmy właśnie o tej jego drodze pisarskiej i o zmianach zachodzących w środowiskach literackich, co nijako jest odbiciem całego kształtu literatury w Polsce. Nie mogło oczywiście zabraknąć wątków szczecińskich. Zapraszam!