Widzisz na ulicy lub w klubie kogoś, kto ci się podoba. Nie masz śmiałości, by podejść i zagadać? To jeszcze nic straconego... Jeżeli pamiętasz, gdzie i kiedy to było, masz szansę tę osobę odnaleźć. Pomoże Ci w tym facebookowy "spotted". W najbliższych dniach ilość wpisów na takich profilach pewnie wzrośnie...

Znałeś moje imię, zanim zaczęliśmy rozmawiać

"Hej. Szukam blond chłopaka z clubu LOVE, który był w sobotę na disco. Byłeś z dwiema koleżankami i znałeś moje imię, zanim zaczęliśmy rozmawiać. Miło mi się z Tobą rozmawiało, niestety koleżanka z długimi czarnymi włosami zabrała mnie do domu. Zostaw ślad po sobie" - tak zwierza się anonimowa internautka za pośrednictwem „Spotted: Szczecin”.

Profile tego typu, pozwalają zamieścić anonimowe ogłoszenie na różne tematy (czasem dotyczą po prostu zgubionego dowodu czy biletu miesięcznego). Najczęściej jednak wykorzystywane są po to, by znaleźć osobę, która nam „wpadła w oko”. Hasło, które umieścili administratorzy „Spotted: Szczecin” na tle profilowej ilustracji, brzmi zresztą jednoznacznie „Odnajdź swoją połówkę!”.

 

Szczegółowy wpis długowłosej

Trzeba przyznać, że niektórzy niezwykle szczegółowo podają w ogłoszeniach dane dotyczące miejsca i daty spotkania: „Szukam chłopaka, który 16 stycznia jechał autobusem 522, miałeś brązowe włosy i słuchałeś muzyki, siedziałeś przy oknie, zaczepiłam cię o 00.26, gdy wychodziłam na przystanku Niemcewicza z koleżankami, odmachałeś mi i się uśmiechnąłeś, mam nadzieje ze cię znajdę. Długowłosa dziewczyna z autobusu. Ta historia nie może się tak skończyć... Kochani pomóżcie!” - prosi kolejna internautka.

 

Co z wami jest?

Reakcje na te wpisy są różne. Część komentujących robi sobie żarty z ich treści, ale pojawiają się też konkretne podpowiedzi i oznaczanie osób, które mogłyby pasować do opisu zostawionego w ogłoszeniu. Są też odpowiedzi, w których pobrzmiewa ton dezaprobaty dla tych, którzy muszą korzystać z wirtualu, by zainicjować znajomość. „Czemu Wy zawsze umiecie znaleźć sobie jakieś "ale"? "...Ale się minęliśmy", "ale byłaś z koleżanką", "ale się uczyłaś", "ale siedziałaś za daleko", "ale świat się kończył" i to rozbrajająco szczere "ale byłem zbyt nieśmiały". Ręce opadają, co z Wami jest?” - komentuje pewna dziewczyna.

 

Uwodzące słowa

Niektóre anonse są sformułowane wręcz uwodzicielsko: „PRZEPIĘKNA, w poniedziałek o 12.00 byłaś z koleżanką w Artisan Szczecin na Placu Zwycięstwa. Gdy weszłaś, świat zaczął wyglądać jak w slow motion. (...) Odezwij się, bo jeśli to coś trafia się tylko raz, to długo będę Cię szukał ponownie!” - pisze autor jednego z nich.

 

Wszystko się zgadza, ale nie jestem blondynem

Są też z tacy, którzy... sami chcą być szukani. Znalazłem niedawno na „Spotted: Szczecin” ogłoszenie, pod którym pojawił się dobrze przemyślany komentarz o treści: „Wszystko się zgadza, tylko nie jestem blondynem, nie noszę czarnej koszuli i nie chodzę do Pinokia. (...) Czy ktoś w końcu mnie poszuka na tym spotted ? xD Jak coś jeżdżę linią 75...”. Życzymy powodzenia!