Sztuka refleksyjna, zmuszająca do rozmyślań, obnażająca ludzkie problemy, która zdobyła serca publiczności – debiutancki spektakl Stowarzyszenia Kamera idzie za ciosem i walczy o nagrodę Bursztynowego Pierścienia.

 

Monodram Michała Przybyszewskiego „Czy mnie lubisz doktorze” oparty jest na książce Irvina Yaloma „Monogamia terapeutyczna” i pokazuje proces terapeutyczny pogrążonej w depresji kobiety. Terapeuta, wchodząc w skórę bohaterki, utożsamia się z nią i zabiera widza w świat jej problemów – traum, samotności, niepowodzeń, gdzie każdy dzień jest walką od nowa.

– Jesteśmy świadkami sesji terapeutycznej, podczas której poznajemy dylematy psychoterapeuty, przypatrujemy się budowanej relacji – mówią twórcy spektaklu.

Jest to opowieść o współczesnym człowieku i jego cierpieniach, która stawia przed publicznością pytania i zmusza do zastanowienia się nad nimi.

„Nie można przysnąć, cały czas coś się dzieje”

Monodram – mimo poruszania trudnych tematów – ma w sobie także elementy trochę absurdalne.

– W spektaklu jest dużo akcji, jest szybkie tempo, nie można przysnąć, cały czas coś się dzieje – podkreślają twórcy. – Reżyserem jest Arkadiusz Buszko, wieloletni przyjaciel stowarzyszenia. Jest on profesjonalistą, który od początku miał ułożoną koncepcję. Miał wizję. Jak to wszystko ma wyglądać. Jego pomysłem było też to, by zagrać jako lekarz i pacjentka oraz by jeden do jednego się w nią wcielić, a więc i przebrać się za kobietę.

– Tytaniczną pracę, która mi pomogła, wykonał Wojciech Sandach. Nie grając od dłuższego czasu, dostałem od niego dobry trening, wziął poprawki na rzeczy, które mi umknęły – dodaje Przybyszewski, aktor wcielający się zarówno w rolę psychoterapeuty, jak i jego pacjentki.

Być może to opowieść każdego z nas

– Przez to, że widz jest podglądaczem, można zobaczyć, że problemy bohaterki są bliskie i naszemu otoczeniu – zauważa Przybyszewski.

Niejednokrotnie się zdarzało, że po spektaklu ludzie siedzieli w bezruchu, w ciszy przeżywając to, co zobaczyli. A to podobno jeden z najlepszych komentarzy, jaki może spotkać artystę, kiedy jego dzieło powoduje, że odbiorcy nie chcą przerywać tak magicznej chwili.

– Większość wychodzi zadowolona. Mówi, że podobała się gra aktorska, że sami mają podobne doświadczenia jak bohaterka, że spektakl jest pełen emocji i poruszający – mówią twórcy.

Głosowanie trwa

Teraz też jest dobry moment, by pokazać, że sztuka się podobała – do końca października widzowie mogą oddawać głosy na swoich faworytów w konkursie Bursztynowego Pierścienia organizowanego przez Kurier Szczeciński. By docenić spektakl „Czy mnie lubisz doktorze” należy wysłać SMS o treści BURSZTYN.22 pod nr 7248.

– Nagrody nagrodami, ale to, co dzieje się ze spektaklem, że ludzie chcą go oglądać, to jest dla nas ważne – podkreślają twórcy.

A ci, którzy jeszcze nie widzieli monodramu, będą mieli ku temu okazję. Już w sobotę, 30 października, Podziemna Scena Teatralna Stowarzyszenia Kamera mieszcząca się przy al. Jana Pawła II 17 zaprasza na „Czy mnie lubisz doktorze” o godz. 19. Bilety w cenie 30 zł można rezerwować mailowo: ngokamera@gmail.com. Płatność gotówkę w dniu spektaklu.