Wojewoda Rudawski: „Ten wypadek wstrząsnął nami wszystkimi”
Dla wojewody zachodniopomorskiego Adama Rudawskiego 1 marca 2024 roku był jednym z najważniejszych dni w czasie jego pracy w urzędzie. Tragedia wymagała natychmiastowej interwencji służb i koordynacji działań na wielu szczeblach.
- Ten wypadek wstrząsnął nami wszystkimi. Od razu pojawiłem się na miejscu zdarzenia, później odwiedziłem rannych w szpitalach, spotkałem się też z rodzinami osób, które były w najcięższym stanie. Ogromnie ubolewam nad śmiercią jednej z nich. Myślę, że wszyscy tu jesteśmy zgodni i nigdy nie chcielibyśmy, aby takie zdarzenie kiedykolwiek się powtórzyło. Potwierdziło nam jednak, że nawet w przypadku tak ogromnej, niespodziewanej tragedii, mamy służby działające na medal – wspomina Rudawski.
- Na miejscu błyskawicznie pojawili się ratownicy medyczni i lekarze z pogotowia, a także straż i policja. Poszkodowani natychmiast otrzymali profesjonalną pomoc i trafili do szpitali, a sprawca został zatrzymany. Niektórzy powiedzą, że taka jest przecież praca służb, ale ja spotkałem się osobiście z dyspozytorami, którzy przyjmowali to wezwanie oraz medykami, którzy udzielali pierwszej pomocy i wiem, że w wykonywanie swoich obowiązków wkładają nie tylko umiejętności ale i całe serce. Raz jeszcze im za to bardzo dziękuję – dodaje wojewoda Adam Rudawski.
Wiadomo, kiedy Grzegorz Ł stanie przed sądem
Przez media społecznościowe przez wiele miesięcy przetaczała się dyskusja czy sprawca wypadku jest Polakiem czy Ukraińcem. Sprawa została wyjaśniona, a Grzegorz Ł reprezentowany jest przez jednego z najlepszych szczecińskich prawników mecenasa Patryka Zbroję.
- Postępowanie karne przygotowawcze było szybkie i skoncentrowało się na ustaleniu stanu poczytalności sprawcy. Prokurator zlecił opinię biegłym psychiatrom i pinia została wydana. Wynika z niej, że w chwili popełnienia czynu sprawca był niepoczytalny i nie może ponosić odpowiedzialności za czyn. Złożono wniosek o umorzenie postępowania i zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci leczenia. Sprawa jest obecnie na etapie sądowym – mówi mecenas Patryk Zbroja, obrońca Grzegorza Ł.
- Sąd wyznaczył termin rozprawy na dzień 14 marca i wtedy przesłuchani zostaną biegli i podjęta będzie decyzja procesowa. Spodziewamy się, że nasz klient będzie leczony w zakładzie psychiatrycznym – mówi mecenas Zbroja. - Nie mamy do czynienia z karą pozbawienia wolności. Sprawcę trzeba po prostu leczyć – mówi mecenas Patryk Zbroja.
Prawnicy wcześniej zwracali uwagę, że Grzegorz Ł. miał stany załamania nerwowego, myśli samobójcze i miał zgłaszać się po pomoc do jednej z klinik psychiatrycznych, jednak ta pomoc nie została mu udzielona w odpowiedni sposób.
Rodziny osób poszkodowanych przyznają, ze są oburzone przyjętą linią obrony pokrzywdzonego i czują, że brak odpowiedzialności karnej dla Grzegorza Ł. jest głęboką niesprawiedliwością.
„Obrazy z katastrof komunikacyjnych są z osobami poszkodowanymi przez całe życie”
Czy sytuacja do której doszło na Placu Rodła w Szczecinie może być dla osób poszkodowanych generatorem ogromnej, życiowej traumy? Nie na co do tego wątpliwości szczecińska psychoterapeutka Małgorzata Łabuń. W rozmowie z portalem wSzczecinie.pl podkreśla ona, że takie zdarzenia zabierają poszkodowanym i ich najbliższym poczucie bezpieczeństwa.
- Lubimy w naszym życiu pewną przewidywalność, a zdarzenie, gdy idziemy chodnikiem, a nagle dochodzi do takiej tragedii to zabieram nam to poczucie bezpieczeństwa i pewne obrazy mogą z nami zostać na całe życie. Mam nadzieję, że osoby, które były świadkami i uczestnikami tego zdarzenia zostały objęte pomocą psychologiczną. Obrazy z katastrof komunikacyjnych są z osobami poszkodowanymi przez całe życie. To jest głęboka trauma – mówi Małgorzata Łabuń.
- Poczucie niesprawiedliwości jest w tym przypadku uczuciem naturalnym, choć musimy pogodzić się z tym, że osoba niepoczytalna nie może być pociągana do odpowiedzialności za swoje czyny. To może być dla niektórych trudne do zrozumienia. Tym bardziej w takich sytuacjach wsparcie bliskich czy wsparcie psychologiczne jest bardzo ważne – komentuje Małgorzata Łabuń.
Do tragedii na Placu Rodła w Szczecinie doszło 1 marca 2024 roku w godzinach popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Zginęła jedna osoba, a 21, w tym dzieci, zostało rannych.
Komentarze
23