W śródmieściu Szczecina można znaleźć podziemia przedwojennego browaru, a nad nimi ruiny prosektorium i dawnego przedszkola. Nad niezagospodarowaną od lat działką przy ul. Staszica głowili się w ostatnich miesiącach miejscy planiści. Również w kontekście zabudowy wysokościowej.
Spis Treści

Mowa o terenie między ulicami Lubomirskiego i Ofiar Oświęcimia. Wcześniej należał do miejskiego szpitala kolejowego (stąd prosektorium), a przed wojną funkcjonował tutaj browar Wilhelma Conrada, który został zmieciony z powierzchni ziemi podczas alianckich nalotów (ocalały tylko wspomniane piwnice).

To nie jest miejsce na nowe osiedle deweloperskie

Przez ostatnie lata zaglądali tutaj tylko bezdomni, amatorzy mocniejszych trunków i miłośnicy urbexu. Niedawno teren został porządniej zabezpieczony. Jego przyszłość określi miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Śródmieście-Północ, Staszica”, którego projekt został niedawno wyłożony do publicznego wglądu.

Zakłada on, że funkcją dominującą będą usługi, a uzupełniającymi – usługi opieki i pomocy społecznej, zabudowa wielorodzinna mieszkaniowa lub mieszkaniowo-usługowa o zróżnicowanej intensywności oraz zieleń urządzona. Urzędnicy podkreślają, że na pewno nie powstanie tam klasyczne osiedle deweloperskie. 

– W projekcie planu miejscowego wprowadzono zapis limitujący zabudowę mieszkaniową. Zgodnie z projektem maksymalny udział powierzchni użytkowej mieszkań nie może przekroczyć 50% powierzchni użytkowej usług. Ideą projektu planu nie było wskazanie terenu jako potencjalnie nowego obszaru dla nowego osiedla mieszkaniowego, ale wskazanie terenu wielofunkcyjnego, śródmiejskiego z zabudową usługową i mieszkaniową – tłumaczy Sylwia Cyza-Słomska z urzędu miasta.

Przed sprzedażą nie będzie „czyszczenia” terenu 

Miasto szykuje się do zbycia omawianej działki. Ceglane mury podziemi browaru nie są objęte ochroną konserwatorską. Na razie nie będzie też wyburzeń na powierzchni ziemi.

– Gmina miasto Szczecin nie planuje rozbiórki przedszkola i prosektorium. Nowy nabywca terenu zadecyduje, czy budynki będą rozebrane czy być może adaptowane do nowych funkcji. Stan techniczny piwnic nie jest znany, inwentaryzacja i ocena stanu technicznego oraz ocena przydatności zadecyduje, co może być zachowane i w jakim stopniu – mówi Sylwia Cyza-Słomska.

Jedno piętro sprawi, że budynek będzie można zaliczyć do wysokościowców

Ciekawym wątkiem jest wysokość możliwej w tym miejscu zabudowy. Plan, obejmujący również okolice dawnego budynku telekomunikacji w pobliżu ronda Giedroycia, przewiduje na tym obszarze wysokościowce.

– Mamy plan, w którym wysoka zabudowa idzie od ronda Giedroycia. Inwestor [Silver Office – red.] ma zapisy nawet do 60 metrów. Kawałek dalej jest miejska działka po szpitalu i tam również może powstać zabudowa do 60 metrów wysokości – mówił w programie „Studio wSzczecinie.pl” radny Andrzej Radziwinowicz, przewodniczący komisji ds. budownictwa i mieszkalnictwa.

W przypadku działki po browarze mowa o jednym budynku o maksymalnej wysokości 60 m, nie więcej niż 18 kondygnacjach nadziemnych i powierzchni zabudowy 500 m2. Można też postawić dwa budynki 45-metrowe, o maksymalnie 12 kondygnacjach i 350 m2 powierzchni zabudowy każdy.

– Opiniowaliśmy ten plan jako Miejska Komisje Urbanistyczno – Architektoniczna. Przyznam, że opinie były rozbieżne. To nie jest tak, że zawsze mówimy, żeby budować wszędzie wyżej. Mówimy, żeby robić to z głową – zwracał uwagę Karol Nieradka, prezes szczecińskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. – Jeśli mówimy o budynkach wysokościowych, 60 metrów to 5 metrów wyżej niż minimum dla takich obiektów, czyli o jedno piętro więcej. Tymczasem wysokościowce bardziej kojarzą nam się ze 100-metrowymi wieżowcami.

„Powinniśmy rozmawiać o wysokości zabudowy a nie tylko zabudowie wysokościowej”

Miejsce na wysokie budynki przewidziane jest pomiędzy pl. Rodła i rondem Giedroycia. Inna sprawa, że została tam już bardzo mało działek do zagospodarowania.

– Generalnie powinniśmy rozmawiać o wysokości zabudowy a nie tylko zabudowie wysokościowej, czy powinna mieć 100 metrów, czy 60. Często kwestia rozłożenia akcentów w mieście, nawet nieznacznego podwyższenia, może mieć istotne znaczenie dla kompozycji urbanistycznej – komentował Paweł Rubinowicz prof. Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego z Wydziału Architektury.

Całą dyskusję o szczecińskiej zabudowie wysokościowej można obejrzeć poniżej