Prawica nie będzie rządzić w Niemczech, ale jest silna jak nigdy
Wyniki wyborów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim opublikowane na stronie https://www.bundeswahlleiterin.de/ pokazują, że w przygranicznym landzie zdecydowanie wygrywa AFD. W okręgu wyborczym położonym najbliżej Szczecina – Mecklenburgische Seenplatte I Vorpommern Greifswald II – niemiecka prawica zdobyła 43% poparcia, czyli dwukrotnie więcej niż w 2021 roku.
SPD poparło niecałe 10% – zwycięzca poprzednich wyborów spadł więc na czwarte miejsce. Koalicja CDU/CSU niemal nie zmieniła wyniku i ma niecałe 18% głosów wyborców, a Lewica na pograniczu może liczyć na 9,5%. Zieloni w Niemczech w skali ogólnokrajowej mogą liczyć na wysokie poparcie niespełna 12%, a w okolicach Szczecina widać znaczący spadek do niecałych 3%.
W skali całych Niemiec wygrała koalicja CDU/CSU – 28,5%. Ponad 20% ma prawicowa AFD, a SPD byłego kanclerza Olafa Scholza zdobyła nieco ponad 16% wyborców. W Bundestagu znajdą się także Zieloni i Lewica.
AFD w niektórych okręgach miała nawet 50% poparcia
Eksperci ds. transgranicznych ze Szczecina nie mają wątpliwości, że wybory w Niemczech niczym barometr pokazują, że Europa skręca w prawo.
– Widać w całych Niemczech głęboką zmianę, choć nie na tyle dużą, by doprowadzić do zmiany konstelacji w rządzie. Widać wielkie zmiany na pograniczu polsko-niemieckim, gdzie Alternatywa dla Niemiec zdobyła w niektórych okręgach nawet prawie 50%. Niemcy wschodnie są głęboko niezadowolone z tego, co dzieje się na tych terenach. Rosną koszty życia, ceny energii, rewolucja energetyczna nie wszystkim się podoba, a do tego dochodzi kwestia migracji. To jest czerwona kartka dla rządzących, a wybory pokazały to z całą mocą – mówi Krzysztof Soska, pełnomocnik prezydenta Szczecina ds. transgranicznych.
– Zszokowana nie jestem. Oczekiwaliśmy podobnych wyników, ale dla wielu osób jest przerażające, że AFD tak szybko rośnie – mówi radna niemieckiego pogranicza Katarzyna Werth. – Ze względu na toczącą się w Ukrainie wojnę takie rezultaty przerażają, mam nadzieję, że rządzący wezmą się do roboty.
– Nie czuję zmiany sytuacji. Jestem jednak zaskoczony, że w tzw. „nowych landach” wygrało AFD. To, że ta partia ma na pograniczu wielu zwolenników, nie jest nowością. Jest nawet żart, że zwolennicy AFD wyniki wyborów świętują na polsko-niemieckiej granicy, bo oni regularnie przekraczają granicę na zakupy. Polacy są nadal mile widziani, ale na pewno migracja jest jednym z ważniejszych tematów kampanii – przyznaje mecenas Rafał Malujda, działający na polsko-niemieckim pograniczu.
W niemieckim Bundestagu zasiada 630 parlamentarzystów. Zwycięska partia będzie tworzyć koalicję z minimum dwoma podmiotami – prawdopodobnie SPD oraz Lewicą. Wybory w Niemczech odbywają się co cztery lata.
Komentarze
11