Z zewnątrz wydaje się, że to dwa oddzielne budynki. Na planach z 1913 roku widać jednak wyraźnie, że to jedna narożna kamienica, stojąca u zbiegu dzisiejszych ulic Malczewskiego i Żubrów.

Zaprojektował ją Adolf Thesmacher, znany architekt przedwojennego Szczecina. Na jego desce kreślarskiej powstał między innymi budynek Teatru Polskiego, Kościół św. Rodziny przy ul. Królowej Korony Polskiej, wieża koksownicza na Pomorzanach i liczne wille na Pogodnie.
Aufzug Motor, czyli maszynownia z początku XX wieku
W szczecińskim Archiwum Państwowym można znaleźć dokładne plany kamienicy przy ul. Malczewskiego 9. Zaznaczono na nich prostokąt szybu windowego, a obok pomieszczenie opisane jako Aufzug Motor – maszynownię windy.

Stoimy w niej 112 lat po powstaniu projektu. To pomieszczenie w piwnicy, które zostało specjalnie wyciszone. Być może z powodu głośnej pracy sprzęgła czy hamulca.
Z tego miejsca można zajrzeć do szybu i zobaczyć podłogę dawnej kabiny. Reszta jej elementów została rozebrana po wojnie, najprawdopodobniej przez szabrowników. A nadbudowana podłoga stała się podestem schowka na parterze.
– Pod kabiną zachował się układ chwytaczy, sprężyny, cięgna i kliny od chwytaczy. Chwytacz miał za zadanie zaklinować się na prowadnicach w szybie, gdyby dźwig uległ awarii i spadał – tłumaczy Dariusz Tomaszewski. – Dźwig był bębnowy. Cały układ napędowy znajdował się na dole. U góry, na strychu, była linownia, w której liny przewijały się przez koło i szły do kabiny.
Kabina ślizgała się po drewnianych prowadnicach
W linowni nie zachowało się dawne wyposażenie. W przeciwieństwie do szybu, do którego wciąż prowadzą na piętrach oryginalne drzwi, a wewnątrz są drewniane prowadnice i stalowa rama. W maszynowni jest część piętrowskazywacza. Kiedyś na każdej kondygnacji był taki zegar z kółkiem, pokazujący, na którym piętrze znajduje się winda.
– Tego typu dźwigi na pewno funkcjonowały w Szczecinie jeszcze w latach 70. Pamiętam, że na początku swojej dźwigowej kariery konserwowałem podobny w budynku ówczesnego szpitala kolejowego – wspomina nasz rozmówca.
Nowy dźwig w starym szybie
Po latach winda wróci do kamienicy przy ul. Malczewskiego. Wspólnota mieszkaniowa zleciła jej montaż firmie Elwiko. Jak słyszymy, najwięcej czasu zajmą prace budowlane, związane między innymi z bezpiecznym osadzeniem dźwigu.
– Najpierw wyczyścimy szyb i sprawdzimy jego pionowość. Później zbudujemy podkonstrukcję na ścianach do montażu tłoka i prowadnic, gdyż będzie to dźwig hydrauliczny. Troszeczkę musimy powiększyć otwory drzwiowe i wstawić drzwi automatyczne, bezpieczniejsze dla pasażerów, którzy odcięci są wówczas od ściany szybu – wylicza Dariusz Tomaszewski.
Wspólnota zażyczyła sobie, aby zostawić im zdemontowane, oryginalne drzwi. Elwiko chce zachować część pozostałych elementów jako eksponaty. Reszta zostanie zutylizowana.
Komentarze