Co to były za urodziny - mnóstwo pysznego jedzenia, świeża kawa, inspirujące spotkanie i warsztaty, atrakcje dla najmłodszych, ale przede wszystkim – niezmiennie przyjazna atmosfera. W niedzielę Szczeciński Bazar Smakoszy wraz z wystawcami i przyjaciółmi świętował 5-lecie istnienia. „Jesteśmy bazarową rodziną” – podkreśla Agnieszka Jäger z Gospodarstwa Rodzinnego Jägerów.

 

Szczeciński Bazar Smakoszy od lat przyciąga mieszkańców do OFF Mariny przy ulicy Chmielewskiego 18. Co niedzielę industrialna przestrzeń wypełnia się wystawcami oraz ich produktami – ekologiczną żywnością, słodkościami, wyrobami garmażeryjnymi oraz rękodziełem. Ale ta niedziela była wyjątkowa, bowiem Szczeciński Bazar Smakoszy świętował 5. urodziny. Tego dnia nie mogło więc zabraknąć Agnieszki i Leszka Jägerów, którzy od samego początku wystawiają się w OFF Marinie.

Szczeciński Bazar Smakoszy znają od podszewki

– Pięć lat temu poznaliśmy pana Michała i tak nawiązała się nasza znajomość, a potem współpraca ze Szczecińskim Bazarem Smakoszy. Zachęcaliśmy też innych wystawców, aby przyszli ze swoimi produktami. I wystawiają się po dziś dzień. Jest nam niezmiernie miło, że jesteśmy w takim miejscu, gdzie można dobrze zjeść, spotkać ciekawych ludzi i po prostu pobyć w dobrej atmosferze. Jesteśmy bazarową rodziną – mówi Agnieszka Jäger.

Leszek Jäger gospodarstwo prowadzi „od zawsze”. – Przez pewien czas nie było zbytu na nasze produkty, ale powróciliśmy do uprawy. Obecnie jesteśmy na etapie zwiększania produkcji warzyw – podkreśla. To właśnie z tych upraw powstają przetwory, które można kupić na Szczecińskim Bazarze Smakoszy. Wśród nich znajdują się Powidła Radziszewskie, które wpisane są na Listę Produktów Tradycyjnych. Natomiast flagowym przetworem jest „Cukinia Jägera”.

– Nasza ziemia nie ma żadnych sztucznych nawozów. Wszystko jest naturalne – podkreślają gospodarze. A czego życzą Szczecińskiemu Bazarowi Smakoszy? – Aby dalej tak się pięknie rozwijał.

Najlepsze życzenia od wystawców

Słodki powrót zaliczyła Hania ze Szczecińskiej Bezy. Z okazji małego jubileuszu przygotowała urodzinowy stół, na którym znalazły się bezo-lizaki, miętowe bankietówki i klasyczne mini bezy z kremami.

– Widzę, jak wszystko pięknie się rozwija. Dzisiaj jestem w tym miejscu po dłuższej przerwie i zauważyłam sporo zmian. Jest dużo nowych i ciekawych rzeczy, o których zawsze marzyłam, jak rękodzieło. To olbrzymi plus dla tego miejsca. Bardzo się cieszę, że mogłam tutaj wrócić. Szczeciński Bazar Smakoszy darzę dużym sentymentem i życzę mu wszystkiego co najlepsze – mówi. Od 4 lat ze Szczecińskim Bazarem Smakoszy współpracuje także Pierogarnia z Piastów. Choć teraz ich lady wypełnione są wieloma produktami, to na początku wystawiali się tylko z kotletami warzywnymi. – Przez te cztery lata Szczeciński Bazar Smakoszy przeszedł dużą zmianę wizerunkową. Dodatkowo jest więcej wystawców, a o wydarzeniu jest coraz głośniej w mediach. Nie zmienia się atmosfera, która jest zawsze wspaniała – dodaje Natalia. – Wszyscy wystawcy są dla siebie mili i pomocni. Jesteśmy jak wielka rodzina. A Szczecińskiemu Bazarowi Smakoszy życzymy wszystkiego co najlepsze, aby dalej się rozrastał i nadal miał taką renomę.

Wiele się zmienia, ale atmosfera pozostaje taka sama

Na 5. urodziny Szczecińskiego Bazaru Smakoszy przyszły tłumy mieszkańców. Już kilka minut przed oficjalnym otwarciem, na schodach prowadzących do hali z wystawcami, utworzyła się kolejka szczecinian, którzy jak najszybciej chcieli zapoznać się z urodzinową ofertą jubilata.

– Uwielbiam to miejsce za to, że mogę kupić jajka prosto od kurki, świeży chleb, wędliny i nabiał. Wychowałam się na wsi, gdzie kiedyś miałam to wszystko codziennie pod nosem. Teraz, kiedy mieszkam w Szczecinie, to właśnie dzięki Bazarowi mogę to wszystko kupić – mówi pani Kamila.

– Lubię przyjść w niedzielę do OFF Mariny, napić się kawy, zjeść bezę czy inne ciasto i po prostu dobrze spędzić czas, przy okazji poznając nowych ludzi. Na Szczeciński Bazar Smakoszy przychodzę praktycznie od samego początku. Naprawdę widać, jaką zmianę przeszło to miejsce. Oczywiście na plus – dodaje Łukasz.

Na urodzinowej odsłonie nie mogło zabraknąć także atrakcji dla najmłodszych gości. Animacje poprowadziła Kasia Brzozowska i jej Malinowe Marzenie. Z kolei starsi goście mogli wziąć udział w spotkaniu autorskim z Markiem Defée, autorem jedynego w swoim rodzaju "OffBerlin. Przewodnik alternatywny”. Publikacja pokazuje unikatowe berlińskie miejsca, których mogą nie znać nawet najwięksi fani stolicy Niemiec. W OFF Marinie obecny był również Gruby Kolarz, który poprowadził warsztaty z wymiany dętki – tylko pozornie prostej umiejętności.