Wracamy do tematu odstrzału dzików, który miał miejsce w Wielki Piątek na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Zakład Usług Komunalnych wiedział, że zwierzęta zostaną zlikwidowane. Jak zapewnia rzecznik instytucji, Andrzej Kus, była taka konieczność, bo zwierzęta stwarzały realne niebezpieczeństwo. Usunięto cztery dorosłe osobniki. – Sami od wielu dni prosiliśmy o interwencję łowczego miejskiego – mówi rzecznik ZUK.

 

O kontrowersyjnym, wielkopiątkowym odstrzale na Cmentarzu Centralnym informowaliśmy wczoraj. Łowczy miejski pochwalił się w mediach społecznościowych interwencją, ponieważ jak tłumaczył, dziki zagrażały mieszkańcom.

„Grupa dzików wzbudzała strach i przerażenie. Tym razem zadziałano „na ratunek człowiekowi”. Dziki zostały zlikwidowane w odosobnionym terenie, zakończono ich nieprzewidywalny marsz przez miasto”, napisał Czaraszkiewicz.

Internauci mocno skrytykowali zarówno formułę wiadomości, jak i sam fakt, że doszło do odstrzału, a nie np. wywiezienia zwierząt do lasu. Zakład Usług Komunalnych w Szczecinie przyznaje, że prosił łowczego o pilną interwencję. Sytuacja na nekropolii miała być poważna.

– W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy mocno ponad 100 zgłoszeń: telefonicznych, mailowych oraz osobistych. Ludzie byli przestraszeni, ponieważ dziki biegały między grobami. Podbiegały do ludzi, atakowały naszych pracowników. Wcześniej miały na to odwagę tylko nocą, teraz pora dnia nie ma już dla nich znaczenia – mówi Andrzej Kus, rzecznik Zakładu Usług Komunalnych w Szczecinie. – Dziki mocno niszczą Cmentarz Centralny. Rozkopują pasy zieleni, rozkopują na grobach kopczyki – szczególnie wtedy, gdy ktoś posadzi rośliny cebulowe. Przykładowo wykopały także wszystkie krokusy w lapidarium – dodaje Kus.