W sobotę po południu Jan Mencwel spotkał się z mieszkańcami Szczecina na placu Solidarności, gdzie opowiadał o autorskiej publikacji „Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta”. W trakcie rozmowy nie brakowało również szczecińskich wątków. Były słowa pochwały, ale i tak przeważała krytyka.

 

Jan Mencwel to działacz społeczny, warszawski aktywista, współzałożyciel Stowarzyszenia „Miasto jest nasze” oraz autor „Betonozy” – książki, która w całym kraju odbiła się szerokim echem. W sobotę przyjechał do Szczecina, gdzie rozmowę z nim poprowadził lider Szczecińskiego Ruchu Miejskiego Piotr Czypicki. Miejsce spotkania z mieszkańcami nie było przypadkowe, bowiem pierwsze z pytań dotyczyło placu Solidarności.

„W czym przeszkadzały drzewa i zieleńce?”

– Wiem, że to przestrzeń, która wzbudza wiele kontrowersji. To miejsce, które otrzymało wiele nagród. Na pewno na tym placu brakuje zieleni, aby mógł pełnić swoje funkcje. Chociaż znam gorsze przykłady z Polski, gdzie te drzewa wokół na pewno by się nie ostały – ocenił autor „Betonozy”.

Zdaniem Jana Mencwela, plac Solidarności – jako jeden z wielu przykładów w Polsce – „pokazuje świadomość projektantów oraz samorządowców”.

– Oni nie do końca traktują przyrodę w mieście jako istotny element. Dla nich ona może być dodatkiem – mówił.

Piotr Czypicki pokazał autorowi „Betonozy” archiwalne zdjęcie placu Solidarności, tuż przed przebudową i powstaniem Centrum Dialogu Przełomy.

– Chciałbym zapytać się projektanta, w czym przeszkadzały drzewa i zieleńce, aby wkomponować tutaj pawilon Centrum Dialogu Przełomy? Jak umniejszałyby rangę tego miejsca? – nie krył swojego zdziwienia. – W Polsce mamy wręcz tradycję projektowania ważnych obiektów wkomponowanych w zieleń.

Pierwsze wrażenia o Szczecinie

Autor „Betonozy” przyznał, że ciężko mu ocenić Szczecin po niecałym dniu. Jako warszawiak docenił „spójnie zachowaną tkankę miejską”. Dodał, że Warszawa obecnie jest „miastem chaotycznym”, a wpływ na to mają m.in. wojenne zniszczenia.

– Szczecin również uległ zniszczeniom, ale tutaj jednak czuć spoistość tej zabudowy. Być może wpływ na to ma charakter niektórych ulic, które w środku mają zielone aleje ze szpalerami drzew. W Warszawie nie mamy takich ulic, a są szerokie. Tego zazdroszczę szczecinianom. To skarb, o który mieszkańcy powinni dbać – podkreślił Jan Mencwel.

Warszawski aktywista odwiedził również osiedla mieszkaniowe oddalone od centrum Szczecina. Nazwał je „mniej medialnym obliczem betonozy”.

– Nie tylko place w centrum, ale często również nowe osiedla mieszkaniowe budowane są w taki sposób, jakby ludzie nie potrzebowali zieleni wokół siebie. To efekt chęci zysków deweloperów, którzy chcą sprzedać jak najwięcej metrów kwadratowych. Tak to wygląda na wielu osiedlach, które znam – krytykował.

Mencwel na Przygodnej

Jan Mencwel odwiedził również zieloną enklawę przy Przygodnej.

– Minął rok od wydania „Betonozy”. Wydawało mi się, że widziałem wszystko i że nic mnie już nie zaskoczy. A jednak. Zaskoczyło mnie to w jaki sposób ma zostać potraktowany obszar przy Przygodnej.

Jan Mencwel przyznał, że najbardziej szokuje go „stopień manipulacji” w tej sprawie.

– Jeszcze w maju prezydent miasta przedstawiał, że przedszkole powstanie obok tego lasu. Też na zielonej działce, ale nie tak cennej. Nagle okazało się, że cała działka jest dużo większa, przedszkole powstanie na terenie lasu, a ta działka będzie prawdopodobnie przeznaczona pod osiedle deweloperskie. Nie wiem co tu dużo mówić. Ten przekręt jest naprawdę wysoko w skali kraju – krytykował aktywista.

Autor „Betonozy” dziwił się, jak „można wpaść na pomysł, aby wyciąć tak stary i cenny drzewostan”.

– Przecież tego typu miejsca należy chronić i na pewno jest możliwość, aby to przedszkole wybudować w innym miejscu. Niekoniecznie w cennym przyrodniczo zakątku, w którym mieszkańcy lubią spędzać czas. Znajdują się tam bardzo stare drzewa, być może nawet przedwojenne. Jaki jest poziom dialogu, kiedy wprost oszukuje się mieszkańców?

Dyskusja po rozmowie

Uczestnicy spotkania chętnie brali udział w dyskusji. Głównie przekazywali swoje spostrzeżenia na temat toczących się inwestycji w mieście, jak np. przebudowa śródmiejskiego odcinka al. Wojska Polskiego czy wycinka drzew na skarpie w pobliżu Zamku Książąt Pomorskich. Nie brakowało także wzmianek o zmianach na placu Orła Białego i likwidacja parkingu.

– Zieleń to podstawowy element życia, który jest konieczny w mieście. Nie możemy dopuścić do tego, aby ludzie uciekali z miasta w poszukiwaniu drzew, zieleni, spokoju, ochłody – podkreślił Jan Mencwel.