Nie wszyscy byli zachwyceni. Słyszałem nawet głosy, że to tylko efektowny początek, a za dwa miesiące sala będzie już pusta... Tak czy owak nie ma wątpliwości, że wczorajszy, pierwszy koncert w nowej siedzibie szczecińskiej Filharmonii był dużym wydarzeniem artystycznym, które wzbudziło zainteresowanie mediów ogólnopolskich.

Wszyscy zaproszeni i szczęśliwi nabywcy biletów na ten inauguracyjny wieczór zasiedli w głownej - Złotej Sali. Był wśród nich Prezydent RP Bronisław Komorowski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, przedstawiciele lokalnych władz i oczywiście hiszpańscy projektanci gmachu.
 
Tuż po odtworzeniu filmu Radka Kurzaja, ilustrującego budowę gmachu, zabrzmiała "Fanfara" Krzysztofa Pendereckiego (utwór skomponowany specjalnie na rozpoczęcie działalności naszej Filharmonii w Szczecinie). Wykonali ją muzycy Orkiestry Symfonicznej Filharmonii w Szczecinie. Następny punkt programu był akcentem bardzo związanym z naszym miastem. Dwie części Symfonii „In principio” Marka Jasińskiego zostały przedstawione przez naszych filharmoników oraz połączone siły wokalne Chóru Akademickiego im. profesora Jana Szyrockiego ZUT w Szczecinie, Chóru Akademii Morskiej w Szczecinie i Chóru Collegium Maiorum ZUT w Szczecinie. Za pulpitem dyrygenckim stanęła Ewa Strusińska.
 
Role konferansjerów podczas całego wieczoru pełnili dziennikarze Joanna Osińska i Roman Czejarek, którzy zapraszali wielu gości na scenę, pytając o wrażenia z pierwszej wizyty w nowej sali. Przy tej okazji przewodniczący rady miasta, Jan Stopyra, przekazał także na ręce Doroty Serwy (dyrektora Filharmonii) medal za zasługi dla miasta, którym wyróżniono cały zespół muzyków Filharmonii Szczecińskiej. 
 
Podczas tego wieczoru zabrzmiał też utwór patrona instytucji, czyli Mieczysława Karłowicza –  poemat symfoniczny „Powracające fale”. Wtedy rolę dyrygenta przejął maestro Jacek Kaspszyk i również on poprowadził szczecińską orkiestrę podczas wykonania finałowego utworu wieczoru, czyli IX symfonii d-moll op.125. Podczas prezentacji tej monumentalnej, 70-minutowej kompozycji usłyszeliśmy także State Choir Latvija oraz solistów. Byli to: Iwona Sobotka - sopran, Katarina Bradić - alt, Thomas Mohr - tenor, Stephan Klemm - bas. Publiczność nagrodziła to wykonanie długimi owacjami na stojąco. Warto przypomnieć, że ten właśnie utwór został wybrany przez szczecinian w plebiscycie, zorganizowanym przez Filharmonię i szczecińskie media.  
 
Po niemalże 70 latach Filharmonia wróciła zatem do dawnego miejsca. Dokładnie 130 lat temu na ul. Małopolskiej (Augustastrasse) otwarty został Dom Koncertowy, (Konzerthaus), który był głównym miejskim obiektem dla wydarzeń muzycznych przez następne dekady. W wyniku działań wojennych został zniszczony i pierwsza polska filharmonia w Szczecinie otrzymała siedzibę w innym miejscu. Teraz życie muzyczne miasta znów skoncentrowane będzie tutaj. Podczas tygodnia inaugurującego działalność budynku zagrają jeszcze m.in. Pasadena Roof Orchestra, Sylwester Osrowski Quintet z towarzyszeniem Ewy Bem oraz na finał amerykański gitarzysta Steve Vai (wraz z naszą orkiestrą wykona utwory z płyty "Sound Theories").