Gdzie w Szczecinie mogłyby stanąć nowe wieżowce? Zespół architektów z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego przygotował studium kompozycyjne, w którym nie tylko wskazane są potencjalne lokalizacje dla nowych wysokościowców, ale także budynki, które wymagają obniżenia bądź usunięcia. – Obiekty wysokie są ikoniczne, ale potrafią także przysporzyć sporo kłopotu kształtowi miasta – podkreśla profesor Waldemar Marzęcki.

 

Dokument „Studium kompozycyjne Szczecina – ochrona i kształtowanie krajobrazu miasta z oceną możliwości lokalizacji zabudowy wysokiej i wysokościowej” opracowali architekci z Katedry Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Zespół Centrum Cyber Urbanistyki tworzą - prof. dr hab. inż. arch. Waldemar Marzęcki, dr hab. inż. arch. Klara Czyńska prof. ZUT, dr hab. inż. arch. Paweł Rubinowicz prof. ZUT, dr hab. inż. arch. MSc Adam Zwoliński, prof. ZUT.

Aktualizacja opracowania z 2005 roku

Z wynikami eksperckiej analizy zapoznali się ostatnio radni miejscy z Komisji Budżetu i Rozwoju. Przypomnijmy jednak, że pierwsze opracowanie zostało zamówione przez szczeciński magistrat już w 2005 roku.

– Wówczas budowaliśmy własnoręczne modele na bazie AutoCADa. Kluczowym momentem było zdobycie przez profesor Klarę Czyńską międzynarodowego grantu norweskiego. Dzięki temu zespół mógł poszerzyć możliwości badawcze – mówił podczas spotkania z radnymi profesor Waldemar Marzęcki.

Dodajmy, że architekci przygotowywali analizy dla m.in. Warszawy, Gdańska, Katowic, Torunia, Lublina.

„Nie ma odwrotu od zabudowy wysokiej”

– Obiekty wysokie są ikoniczne, ale potrafią także przysporzyć sporo kłopotu kształtowi miasta, jego przestrzeni czy też ochronie dziedzictwa kulturowego. Staramy się przewidywać skutki tego typu realizacji – tłumaczył Waldemar Marzęcki. – Nie ma odwrotu od zabudowy wysokiej, ponieważ te obiekty prędzej czy później będą się pojawiać w większości współczesnych miast. Ważne, aby nie popełniać pewnych błędów.

Zespół ekspertów wskazał, iż w Szczecinie należy chronić ekspozycję Wałów Chrobrego, wnętrz Cmentarza Centralnego oraz Jasnych Błoni, panoram naprzeciw Podzamcza, także ekspozycję Bazyliki archikatedralnej św. Jakuba.

– Naszym zdaniem, to zupełnie niehistorycznie rozwiązanie wjazdu ulicą Wyszyńskiego jest jednym z ważniejszych osiągnięć urbanistycznych powojennego Szczecina. Należy chronić, poza budynkami z lat 70-tych, ten wjazd i ekspozycję katedry – podkreślił profesor Marzęcki.

Zabudowa skoncentrowana, nie rozproszona

Architekci podkreślają również, że w Szczecinie należy skoncentrować zabudowę wysokościową w jednym obszarze.

– Nie budować w przypadkowych miejscach, tylko skoncentrować tę zabudowę pomiędzy dwoma istniejącymi wysokościowcami, czyli Hanzą Tower i Pazimem. Sankcjonujemy to, co już jest i próbujemy dopełnić chęć wizji rozwoju Szczecina – tłumaczył prof. ZUT Paweł Rubinowicz. Wysoka zabudowa, ale nie wysokościowa, mogłaby zostać dopuszczona w ciągu ulic 3-go Maja-Niepodległości-Wyzwolenia. – To podążanie zgodnie z kompozycją urbanistyczną miasta. Obiekty wysokie pojawiają się na zamknięciach osi widokowych – dodał Paweł Rubinowicz.

Które budynki są dysharmonijne?

Architekci wskazali również obiekty, które należy obniżyć, a może nawet usunąć, aby nie zaburzać krajobrazu Szczecina.

Na liście znalazły się m.in. cztery jednakowe wysokie bloki z placu Zgody. To zwycięski projekt duet Wacław Furmańczyk i Witold Jarzynka w konkursie z 1964 roku na zagospodarowanie ówczesnego placu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

Pracownicy naukowi z ZUT wskazali również budynek Przychodni Kolejowej, Domu Studenta „Portowiec” oraz punktowce z placu Grunwaldzkiego, które zaprojektował architekt Tadeusz Ostrowski.

– Jeśli będzie taka okazja, to należy je bez żalu pożegnać – mówił profesor Marzęcki.

Wizja potencjalnych możliwości

Waldemar Marzęcki podkreślił, że analiza zespołu, to wizja potencjalnych możliwości, a „rzeczywiste decyzje muszą być poparte dużo większymi badaniami, nie tylko związanymi z oceną wizualną”.

– To pierwszy etap. Dopiero, kiedy pojawi się koncepcja bryły, kolorystyki, formy, trzeba ponownie przeanalizować realny wpływ takiego obiektu na przestrzeń – zaznaczył Waldemar Marzęcki. – Najbardziej bezpieczne jest lokowanie obiektów smukłych, będących reminiscencją (odniesieniem do – red.) wież. Ich ingerencja w przestrzeń jest dużo mniejsza. Do tego dochodzą jeszcze sprawy materiałowe.

– W części opisowej staraliśmy się zawrzeć ogólne wytyczne dotyczące kształtowania formy i materiału. Są indywidualne dla każdej lokalizacji, ale dość ogólne, bowiem to wstępna analiza – podkreślił Paweł Rubinowicz.