Prom pasażersko-samochodowy (ro-pax) zostanie zbudowany na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Podczas piątkowego uroczystego położenia stępki symboliczne pierwsze nity wbijali m.in wicepremier Mateusz Morawiecki, minister gospodarki i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz marszałek Joachim Brudziński. Statek ma być gotowy w 2020 roku.

Ostatnie wodowanie w upadającej Stoczni Szczecińskiej Nowej odbyło się w 2009 roku. Od tamtej pory na terenie dawnej stoczni działają mniejsze firmy. Zlecenie od państwowego podmiotu, Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, ma być w zamyśle polityków, początkiem odbudowy dużego zakładu.

- To dla nas symboliczna, doniosła i piękna chwila. Odbudowa polskiego przemysłu stoczniowego jest dla nas bardzo ważnym elementem projektu wielkiej reindustrializacji polskiej gospodarki – mówił wicepremier, minister rozwoju i finansów, Mateusz Morawiecki.

O historycznej chwili wspominał każdy z przemawiających. Takie stwierdzenia znalazły się również w listach nadesłanych przez prezydenta Andrzeja Dudę i premier Beatę Szydło.

- Jestem spokojny o powodzenie tego projektu. Czas politycznego gadania już za nami. Zostawiamy teraz stocznię w waszych rękach – zwracał się do stoczniowców marszałek Joachim Brudziński.





Kiedy w praktyce ruszy budowa?

Stępka została już położona, ale na razie nie jest jeszcze gotowy projekt promu. Jego głównymi autorami będą Piotr Żelazek i Marek Nowak z biura Westcon Design. W późniejszych etapach realizacji projektu przewidziany jest udział kilku renomowanych, polskich biur projektowych.

Wstępny harmonogram zakłada, że pierwsze sekcje promu powstaną na przełomie 2017 i 2018 roku. W czerwcu 2018 roku powinny ruszyć prace na pochylni. W 2019 planowane jest wodowanie, a w 2020 przekazanie jednostki armatorowi.

Statek wybuduje szczecińska MSR Gryfia, najprawdopodobniej przy współudziale trójmiejskich stoczni. Szczeciński Park Przemysłowy (dawna Stocznia Szczecińska) użyczy swojej infrastruktury. Konieczna jest modernizacja pochylni Wulkan, by była w pełni gotowa do budowy promu.

- Powrót do budowy tak dużych jednostek stanowi dla nas wyzwanie, ponieważ przez kilka lat projekty o tak dużej skali nie były realizowane w Szczecinie. Jednak jestem przekonany, że dzięki determinacji i doświadczeniu Zarządów SPP i MSR Gryfia oraz innych spółek z grupy MARS inwestycja zostanie przeprowadzona z sukcesem – powiedział Konrad Konefał, członek zarządu MS TFI, zarządzającego grupą MARS, która niedawno zakupiła udziały SPP.







Potrzebnych co najmniej 6 takich promów
Prom budowany dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej  będzie miał długość 202,4 m i szerokość 30,8 m. Przy zanurzeniu projektowym (6,3 m) będzie osiągał prędkość 18 węzłów. Na pokład zabierze 400 pasażerów i siedemdziesięcioosobową załogę. Ma być nowoczesną jednostką, spełniającą wyśrubowane normy ekologiczne. Głównym paliwem wykorzystywanym przez prom będzie ciekły gaz naturalny (LNG). Statek będzie przystosowany do bunkrowania go z wykorzystaniem infrastruktury terminalu LNG w Świnoujściu oraz portu Ystad.

- Nowy prom pozwoli wzmocnić naszą flotę, abyśmy mogli skutecznie konkurować na rynku międzynarodowym. Potrzebujemy jeszcze co najmniej 6 takich jednostek. Liczę, że jeszcze przed wodowaniem pierwszego promu, spotkamy się ponownie w Szczecinie na uroczystości położenia stępki pod kolejnego ro-paxa – powiedział Piotr Redmerski, prezes zarządu PŻB

Polska Żegluga Bałtycka obsługuje połączenia promowe pomiędzy Polską a Szwecją oraz Danią. Pod jej marką - Polferries - pływają obecnie trzy promy.