Poufna organizacja, która nie pozostawiała po sobie żadnych śladów. Nie można było do niej wstąpić od tak, trzeba było się wykazać. „Była fenomenem. Nie mamy w polskim życiu politycznym tak odważnej, zakonspirowanej i owianej tajemnicą organizacji jak Liga Narodowa” – mówią Tomasz Sikorski i Adam Wątor, autorzy książki „Liga Narodowa w zaborze pruskim i jej działacze”.

 

Profesor dr hab. Adam Wątor oraz dr hab. Tomasz Sikorski w swojej najnowszej publikacji pochylają się nad dziejami Ligi Narodowej w zaborze pruskim. To wielowątkowa monografia, która wszechstronnie przedstawia dzieje tajnej organizacji i odkrywa nieznane dotąd fakty. O szczegółach opowiedzieli dr. hab. Erykowi Krasuckiemu w programie „Nos Kleopatry i wąsy Borkowicza”, realizowanego wspólnie przez Instytut Historyczny Uniwersytetu Szczecińskiego i portal wSzczecinie.pl.

Organizacja, który budzi respekt i szacunek

Pod koniec XIX wieku narasta konflikt między zaborcami, zaostrza się rywalizacja niemiecko-rosyjska. Polacy starają się to dostrzec, ale pojawia się problem – jak przezwyciężyć epokę pozytywistyczną?

– Przez nią zapomnieliśmy o aktywności działania. Ale pojawia się grupa entuzjastów, którzy próbują zaistnieć. Tworzą piękną organizację nawiązującą do tradycji demokratycznej i patriotycznej – opowiada profesor Adam Wątor.

Liga Narodowa zostaje utworzona w 1893 roku. Najnowsza monografia na temat tajnej organizacji liczy ponad 500 stron, które „opowiadają” o 84 członkach działających w dzielnicy pruskiej.

– Kiedy popatrzymy na środowiska i organizacje, które Liga Narodowa stworzyła bądź opanowała, to budzi respekt i szacunek. To bardzo elitarne środowisko. Często są to studenci, których późniejsze kariery będą bardzo znaczące. Każda z tych postaci odegra istotną rolę po 1918 roku. Bez wyjątku – podkreśla dr hab. Tomasz Sikorski.

Nie było po niej żadnych śladów

Szczecińscy historycy w swoich badaniach sięgnęli także do wcześniejszych tradycji. W Lidze Polskiej poszukiwali naturalnego przejścia do bohatera ich książki, którego określają mianem „fenomenu”.

– Nie mamy w polskim życiu politycznym tak odważnej, zakonspirowanej i owianej tajemnicą organizacji. W 1899 roku sama się ujawniła poprzez odezwę Komitetu Centralnego. Nikt jednak nie znał jej struktury ani członków. Nawet tak znakomite policje, jak rosyjska i pruska, nie były w stanie przeniknąć do struktur Ligi Narodowej – podkreśla Adam Wątor.

Organizacja zrzeszającą polską elitę nie pozostawiała po sobie śladów. Nie można było do niej wstąpić od tak. Trzeba było zostać przyjętym. Potencjalny członek był obserwowany, ale musiał dokonać wielu rzeczy, aby wyróżnić się w oczach działaczy.

Po raz pierwszy opublikowane fotografie

W książce „Liga Narodowa w zaborze pruskim i jej działacze” po raz pierwszy zostały opublikowane archiwalne fotografie osób i wydarzeń związanych z tajną organizacją. – W znakomity sposób uzupełniają tekst. To coś, co pozwala nam dostrzec tych ludzi – dodaje profesor Adam Wątor. Programy z cyklu „Nos Kleopatry i wąsy Borkowicza” można obejrzeć na kanale YouTube Uniwersytetu Szczecińskiego.