„Szczecin pachnący czekoladą” to wyjątkowe świece, które nawiązują do długiej tradycji rzemieślniczej naszego miasta. Aleksandra Hopke z manufaktury Hoca Candle zapewnia, że choć zapachu czekolady, kojarzącego się z naszym miastem, nie da się zabrać w podróż, to świecę o zapachu szczecińskiej czekolady już tak.

 

Pod koniec zeszłego roku z rąk prezydenta miasta Aleksandra Hopke, twórczyni manufaktury świec sojowych Hoca Candle, otrzymała certyfikat „Zrobione w Szczecinie”.

– Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że to, co robię, to dobry kierunek, że warto utrwalać szczecińskie zapachy. Dzięki temu produkt zyskał więcej na swojej lokalności – mówi rzemieślniczka. – Świeca „słone magnolie” jest nieprzypadkowa. Szczecin to ciekawe miasto, w którym choć morza próżno szukać, to jednak morskość jest obecna cały czas, stąd „słona” część. A magnolie to rozpoznawalny symbol miasta.

Zapachy Pogodna

W asortymencie Hoca Candle znajduje się jeszcze więcej „szczecińskich” zapachów. „Ryneczek Pogodno” pachnie tym, czym lokalny rynek – kawą i ciastem, pomarańczami i winem porzeczkowym. Natomiast świeca „Pogodno szumi i kwitnie” zachwyca kwiatowymi aromatami (m.in. piwoniami) i przywodzi na myśl spacer po osiedlu pełnym przydomowych ogrodów. Etykiety zawierają charakterystyczne dla tego osiedla elementy – grafikę neonu „Pogodno”, który znajduje się na ryneczku czy rysunek rosnącego na Pogodnie charakterystycznego kolczastego drzewa z ciemnymi strąkami – glediczję trójcierniową.

Szczecin pachniał czekoladą już w XIX wieku

Niedawno do szczecińskiego trio w ofercie Hoca Candle dołączył również słodki aromat czekolady. „Szczecin pachnący czekoladą” pachnie różnymi wersjami czekolady.

– Zapach czekolady niesienie ze sobą magię, mistycyzm, wpływa na nas terapeutycznie, pobudza endorfiny, przyjemnie się kojarzy. Jest wyczuwalny nawet przez osoby, które mają problem z węchem. To jest pierwszy zapach, który do nas wraca po covidzie – wylicza Hopke. – I wjeżdżając od Szczecina, czuć tę czekoladę. To nie jest zapach wymyślony na siłę. To jedyne miasto, które pachnie i to nie od 70 lat, a od XIX wieku.

Mowa o Kakao -, Schokoladen- und Zuckerwarenfabrik – fabryce Alberta Kreya, która mieściła się przy dzisiejszej ul. Dubois. Powstawały tam m.in. czekolady „Gorzka Lotti”, kakao „Greif”, pralinki, karmelki i różnego rodzaju cukierki. Wybór był naprawdę duży. W latach 20. właścicielem fabryki został Ewald Doering. Tuż przed wybuchem II wojny zmienił nazwę na Kakaowerk „Odero”.

– Więc ta świeca łączy dłuższe tradycje rzemieślnicze, wyjątkowy zapach i emocje – przekonuje Hopke i dodaje, że to nie jest jeszcze ostateczna odsłona szczecińskiej, czekoladowej świecy.

– Są zakusy, by zmodyfikować etykietę i nadać jeszcze temu głębszego wymiaru. Już niedługo się o tym przekonacie – zapowiada.

Sojowe świece kraftowe, w których zamknięte są zapachy Szczecina, można nabyć w manufakturze Hoca Candle przy ul. Kostki 13a1. Takie świece sojowe palą się dłużej, spalają się do samego końca, a ich zapach nie jest zakłócany tak jak w przypadku podobnych produktów parafinowych. W ofercie znajduje się również wiele innych świec o oryginalnych aromatach. Przy okazji Bożego Narodzenia i sylwestra można było spotkać te o zapachu pierniczków czy szampana.