Wykładają na Akademii Sztuki, projektują dla szczecińskich instytucji kultury i artystów, ze swoimi pracami wystawiali się nawet w Hongkongu – Kaja Depta-Kleśta oraz Piotr Depta-Kleśta tworzą zgrany duet i w pracy, i w życiu. Ich ostatnie plakaty do spektaklu „Niezłe Ziółka” wciąż można spotkać rozwieszone w mieście.

 

O tym, jaki potencjał ma Szczecin, co najbardziej ceni w swojej pracy oraz jak tworzy się w duecie opowiadała w „Studiu Kultura”, wspólnym programie radia SuperFM oraz portalu wSzczecinie.pl, Kaja Depta-Kleśta – projektantka grafiki, ilustracji i plakacistka.

– Myślę, że potrzeba dużo samodyscypliny. Ale praca kreatywna wymaga też oddechu. Pomysły przychodzą w nieoczekiwanych momentach, np. na spacerze z psem. Bardzo sobie cenię system pracy, który sama sobie narzucam. Czasami pracuję z samego rana, czasami odpuszczam, potem pomysł przychodzi wieczorem i trzeba zarwać noc, ale wtedy są najlepsze efekty – mówi Depta-Kleśta.

Zaczęło się od praktycznego wyboru studiów, skończyło na ogromnej pasji

Wybór Szczecina jako miejsca do studiowania nie miał na początku nic wspólnego z projektowaniem, a zamiłowaniem do teatru alternatywnego. Okazało się później, że da się to połączyć i projektować na potrzeby teatru.

– Do wyboru kierunku podeszłam praktycznie, chciałam mieć fajną, twórczą pracę. Potem przerodziło się to w prawdziwą pasję. Trafiłam do pracowni m.in. profesora Drewińskiego i profesora Żebrowskiego, które bardzo mocno mnie ukształtowały i teraz z perspektywy czasu uważam, że miało to duży wpływ na to, co teraz robię – przyznaje. – Grafika jest dziedziną, która łączy wiele twórczych zagadnień i nie pozwala na nudę, pozwala zajmować się za każdym razem innym tematem. Dla mnie najbardziej wartościowe tematy to te, które zmuszają mnie do myślenia, zaskakują i są społecznie potrzebne. Wtedy jestem zaangażowana w projekt na 1000%.

„Na szczęście mamy swoje nisze”

– Tej współpracy trzeba było się nauczyć. Pamiętam nasz pierwszy wspólny projekt, to był plakat dla festiwalu FAMA. Wpadłam na pomysł, który jednak nie do końca mi się spodobał i go nie zrealizowałam, ale podzieliłam się nim z Piotrem. A potem wracam pewnego dnia do domu, patrzę, a on projektuje ten plakat, o którym wcześniej mu mówiłam. Stwierdziliśmy, że może to jest dobra okazja, by zrobić ten projekt razem – wspomina plakacistka. – Od tego plakatu zaczęła się nasza wspólna praca, ale na szczęście mamy też swoje nisze. Piotr jest bardziej ilustratorem, ja zajmuję się składem publikacji, katalogów. Projekty dla festiwali często robimy razem.

Wraz z mężem są kuratorami i pomysłodawcami miejskiej galerii plakatu Słup Szymon, który ma zachęcać do odpowiedzi na pytanie: gdzie jest miejsce plakatu – w galerii, czy w mieście? Słup Szymon w parku Andersa gości wielu znanych i wybitnych artystów związanych ze sztuką plakatu. Niedawno można było oglądać na nim wystawę Jakuba Kamińskiego, a teraz prace, które powstały podczas warsztatów ze Stowarzyszeniem Iskierki ze Szczecina.

Na liście swoich sukcesów mają m.in. wystawę w Hongkongu czy zwycięstwo w konkursie w Macedonii, gdzie przygotowali osobne projekty i zdobyli pierwsze i drugie miejsce. Jak przyznaje Depta-Kleśta, był to moment, który dodał im skrzydeł, że ktoś w zupełnie innym miejscu na świecie potrafi docenić ich prace.

„Szczecin jest najlepszym miastem, żeby próbować działać”

– Dla mnie dużym zaskoczeniem jest to, że Akademia Sztuki przestała być uczelnią lokalną, a mamy studentów z całej Polsk. To dobra wiadomość, bo pokazuje to, że uczelnia jest atrakcyjna nie tylko w regionie. Mamy dużo fantastycznych studentów, wielu potem pracuje w zawodzie – zaznacza Depta-Kleśta. – Wybrałam Szczecin świadomie na studia magistersie i potem, by pracować. Mam wrażenie, że z każdym rokiem Szczecin podoba mi się coraz bardziej. Myślę, że jest dużo miejsca dla młodych twórców, Akademia Sztuki jest uczelnią młodą, więc ten rynek kultury i sztuki nie jest jeszcze tak przesycony, jest dużo miejsca na inicjatywy twórcze. Myślę, że młodzi ludzie mogą mieć tutaj poczucie sprawczości i to widać. Myślę, że Szczecin jest najlepszym miastem, żeby próbować działać.