Półtoraroczny chłopiec zmarł w rozgrzanym samochodzie. W aucie zostawiła go matka, która była przekonana, że odwiozła dziecko do żłobka. O tym, że zapomniała o chłopcu, zorientowała się dopiero, gdy chciała go odebrać z placówki. Na miejsce wezwano ratowników, ale dziecko nie wykazywało już znaków życia.

 

O zdarzeniu jako pierwsze poinformowało radio RMF FM. Kobieta odwiozła starsze dziecko do przedszkola, a potem pojechała do pracy, prawdopodobnie zapominając o zawiezieniu młodszego syna do żłobka. Gdy po pracy chciała odebrać dziecko ze żłobka, dowiedziała się, że chłopiec nie został przyprowadzony do placówki. Jak się okazało, na cały dzień został zostawiony w samochodzie.

– W tej sprawie postępowanie prowadzi Prokuratura Szczecin-Zachód. Postępowanie jest prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci półtorarocznego dziecka. Za ten czyn grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Na miejscu zdarzenia czynności były realizowane przez prokuratura z policją. Ciało małoletniego zostało zabezpieczone w celu przeprowadzenia sekcji. Czynności są realizowane w celu ustalenia przebiegu i okoliczności zdarzenia – mówi w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl Alicja Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

38-letnia kobieta nie została jeszcze przesłuchana. – Nie zostały przeprowadzone czynności z udziałem matki małoletniego ze względu na stan jej zdrowia – informuje rzeczniczka prokuratury.