Robert Stankiewicz, radny klubu Prawa i Sprawiedliwości, apeluje do prezydenta miasta, by jeszcze przed rozpoczęciem imprezy „Żagle 2021” (30 lipca-1 sierpnia) wykosić zarośnięty trawnik przy wjeździe na Trasę Zamkową. Robi to w charakterystycznej dla siebie, oryginalnej formie, załączając do interpelacji zdjęcia z przeprowadzonego happeningu.

 

Radny pozuje do zdjęć na zarośniętym trawniku na wysokości pl. Solidarności. W pełnym roboczym rynsztunku, z własnoręcznie skonstruowaną kosą w dłoniach (właściwie to koso-grabie). „Sezon 2. Deja vu – Koszmar nieskoszonych traw” – brzmi podpis, przypominający, że podobny problem był sygnalizowany przez radnego już rok wcześniej. Jest też fraszka napisana specjalnie na tę okazję.

„Nie, to jeszcze nie żniwa – nie, to jeszcze nie jesień – ale czasem zwykła kosa nie mniej kultury i piękna niż nasza Filharmonia ze sobą niesie...”

„Nigdzie nie widziałem czegoś takiego w centrum miasta”

– Mamy sezon turystyczny, za chwilę duże wydarzenie „Żagle 2021”, na które zapraszamy gości z całej Polski. Przyjadą setki turystów i w reprezentacyjnym ciągu komunikacyjnym zobaczą trawę, która ma metr wysokości. To nie powinno tak wyglądać. Nigdzie nie widziałem czegoś takiego w centrum miasta – mówi radny Stankiewicz, który lubi zwracać uwagę na problemy miasta, sięgając po niebanalne formy. – Staram się celowo robić to z przymrużeniem oka, ale też merytorycznie i konkretnie. Zauważyłem, że takie działania często mocniej wpływają na włodarzy miasta niż interpelacje pisane z pełną powagą – tłumaczy.

Rok wcześniej radny Stankiewicz też alarmował o zarośniętym trawniku przy wjeździe na Trasę Zamkową. Wtedy również nagłaśniał problem w formie happeningu – kładąc się w chaszczach i przygotowując wierszyk. "Szczecin, Szczecin – wsi cicha, wsi spokojna – tu niczym wiejska sielanka – tu niczym wiejska łąka… Ach jak ja kocham to nasze centrum miasta, gdzie można sobie poleżeć w lebiodach i chwastach…".

Względy ekologiczne czy finansowe?

Jego zdaniem przed rokiem trawnik nie został skoszony na wakacje z powodów finansowych. Miasto tłumaczyło natomiast, że decydujące były względy ekologiczne.

„W sezonie wiosenno-letnim niekoszone z powodu suszy trawniki nie wzbudzały negatywnych emocji, a poprzez szerokie echo akcji w mediach lokalnych oraz mediach społecznościowych, wygląd trawników spotkał się ze zrozumieniem i wsparciem części mieszkańców miasta, którzy troszczą się o środowisko naturalne” – pisał we wrześniu 2020 r. Michał Przepiera, zastępca prezydenta Szczecina, w odpowiedzi na interpelację.

Bukiet polnych kwiatów dla prezydenta

Teraz autor interpelacji liczy na szybszą reakcję magistratu. Zależy mu, żeby zdążyć z przystrzyżeniem trawnika na zaplanowaną na weekend imprezę „Żagle 2021”.

– Daję słowo, że jeśli się to uda, to wręczę panu prezydentowi bukiet polnych kwiatów, tak od serca, w podziękowaniu za skuteczną interwencję – deklaruje radny Stankiewicz. – Natomiast jeśli tak się nie stanie, to na pewno nie zostawię tej sprawy i będę do niej wracał.

Problem z wykonawcą, który miał zająć się koszeniem

Miasto ma w tym roku dodatkowy problem z koszeniem trawników. Firma Topol z Chociwla wygrała przetargi na wykonywanie takich usług w pięciu rejonach Szczecina, a później wycofała się. Przez to ZUK został na lodzie i musiał szukać innych rozwiązań, które pozwolą powoli porządkować kolejne trawniki w pasach dróg, parkach czy zieleńcach.

– Zajmą się tym teraz firmy, które mają bieżącą obsługę rejonów. Z racji wielości zadań zleconych ww. firmom, okres wykaszania będzie trwać jednak dłużej niż zaplanowano. Dodatkowo, do koszenia oddelegowani będą pracownicy Zakładu Usług Komunalnych, którzy porządkowali będą tereny wymagające najpilniejszej interwencji – tłumaczył w czerwcu Andrzej Kus, rzecznik prasowy miasta ds. komunalnych i ochrony środowiska.