Mieszkańcy Prawobrzeża czują się odcięci od komunikacji miejskiej – taki wniosek nasuwa się po ostatniej rozmowie w ramach programu „Studio wSzczecinie.pl”. Obecni w programie radni Szczecina jednym głosem postulowali o jak najpilniejsze przywrócenie linii pospiesznych, które zostały zawieszone, a de facto zlikwidowane. – Osiedla Załom-Kasztanowe, Żydowce-Klucz czy Podjuchy mają gigantyczne problemy. Likwidacja linii A gigantycznie skomplikowała ruch z Prawobrzeża do centrum. Codziennie jeżdżę do pracy autobusem, a w takim tłoku jak teraz, to jeździło się może w latach 90. – mówi Marcin Biskupski, radny Koalicji Obywatelskiej.

 

Radni wysyłają prezydenta na przejażdżkę tramwajem. „Może zza biurka nie widać tego, co dzieje się w transporcie”

Podczas programu najwięcej uwagi poświęcono sytuacji komunikacyjnej na Prawobrzeżu, bo to właśnie ta część Szczecina najmocniej odczuwa ostatnie cięcia komunikacyjne, które wprowadził z powodów kadrowych i oszczędnościowych Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Jak mówili radni, autobusy są przepełnione, nie docierają na przystanki na czas i jest ich za mało jak na tak rozwijającą się część miasta jaką jest właśnie Prawobrzeże.

– Są osiedla Prawobrzeża, których mieszkańcy czują się odcięci. Mowa o Żydowcach, Załomiu czy Podjuchach. Obserwujemy od ponad roku tendencję zwijania komunikacji miejskiej w Szczecinie. Najpierw likwidacja autobusu A, potem inne cięcia. Radzę prezydentowi Krzystkowi przejażdżkę autobusem z Bramy Portowej na Prawobrzeże. Może zza biurka nie widać tego, co się dzieje w transporcie? – mówi Krzysztof Romianowski z Prawa i Sprawiedliwości.

– Nie myślimy o rozszerzaniu siatki połączeń, a o przywróceniu tego, co zostało zabrane. Po likwidacji pospiesznych autobusów i po cięciach sprzed kilku tygodni, ja nie wiem, dlaczego takie decyzje zostały podjęte i dlaczego one najmocniej dotykają mieszkańców Prawobrzeża. To jest 6 linii autobusowych, które obsługiwały 80 tysięcy mieszkańców – dodaje Marcin Biskupski z Koalicji Obywatelskiej. – Cały czas mieszkańcy Prawobrzeża mają pod górę. Pilnie należy przywrócić zawieszone linie pospieszne. Miało to być zawieszenie, a jest faktyczna likwidacja. Miała być linia numer 13. Ona jeździła dwa tygodnie. Mieszkańcy Prawobrzeża muszą cierpieć i ja tego zupełnie nie rozumiem.

„Gdyby były środki, to siatka połączeń byłaby naszpikowana różnymi możliwościami”

Jak mówiła Hanna Pieczyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, tylko w roku 2022 na komunikację zastępczą miasto wyda 7 milionów złotych. Remonty generują utrudnienia drogowe i wymagają dodatkowych środków finansowych.

– Mówienie, że komunikacja miejska się zwija jest krzywdzące. Ona się zmienia, optymalizuje i dostosowuje do obecnych możliwości miasta – tłumaczy Hanna Pieczyńska, rzeczniczka prasowa ZDiTM. – Musimy myśleć o komunikacji miejskiej z perspektywy całego miasta. Ci, którzy mieli częstotliwość co siedem minut, a teraz mają co dziewięć, to odczuwają zmiany. Z powodów kadrowych czy finansowych jesteśmy zmuszani do zmiany siatki połączeń. Wolimy ciąć linie w weekendy, a nie na przykład w czasie tygodniowego szczytu komunikacyjnego. Gdyby to miało zależeć od nas, gdyby były środki, to siatka połączeń byłaby naszpikowana różnymi możliwościami – zapewnia Hanna Pieczyńska.

– Mamy obecnie peak inwestycyjny i to również przedkłada się na to, jak funkcjonuje komunikacja miejska – przyznaje Piotr Zieliński ze spółki Szczecińskie Inwestycje Miejskie. – Pomimo, że staramy się modernizować infrastrukturę to ciężko będzie sprostać wszystkim potrzebom. Musimy wypracować wspólnie rozwiązania.