Podczas konsultacji budżetowych pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie zalali fanpage prezydenta Piotra Krzystka pytaniami o podwyżkę ich wynagrodzeń oraz to, czy zamierza podjąć z nimi dialog. Przypomnijmy, ponad połowa kadry MOPR przebywa od kilku dni na zwolnieniach lekarskich. Nieoficjalnie większość przyznaje, że to forma sprzeciwu wobec propozycji podwyżki, która wynosi zaledwie 210 złotych brutto na etat. Sprawę skomentował również zastępca prezydenta Szczecina Krzysztof Soska.

 

Trudne pytania do władz miasta

Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie dobitnie pokazują, że oferowane przez miasto podwyżki ich nie satysfakcjonują. Pokazali to również we wtorkowym programie „Studio wSzczecinie.pl” z udziałem wiceprezydenta Sosoki, podczas którego padło wiele pytań dotyczących wysokości podwyżek i braku dialogu z miastem.

– Cieszę się, że pan prezydent ma co jeść, a ja muszę się nauczyć gotować zupę z dyplomu gratulacyjnego. Czy pan prezydent mnie tego nauczy? – pytała jedna z pracownic.

– Panie prezydencie, niedługo pracownicy MOPR-u sami zaczną korzystać z pomocy finansowej. Wypłaty są na żenująco niskim poziomie. Nie jesteśmy w stanie utrzymać rodziny za te pieniądze – pisała kolejna internautka.

– Czy pan prezydent pokaże klasę i poda termin spotkania z przedstawicielami pracowników MOPR-u? Czy będzie chował głowę i krył się za wymijającymi odpowiedziami? – brzmiało kolejne pytanie.

Soska: „Chcielibyśmy spełnić oczekiwania, ale może to być w tym roku wyjątkowo trudne”

Przypomnijmy, że wstępna propozycja miasta wynosi 210 złotych brutto podwyżki na każdy etat.

– Chcielibyśmy spełnić oczekiwania, ale może to być w tym roku wyjątkowo trudne. Nie wynika to z braku chęci czy dobrej woli. To wynikać może z warunków obiektywnych – mówił we wtorkowym programie „Studio wSzczecinie.pl” zastępca prezydenta Szczecina, Krzysztof Soska. – Pan prezydent Krzystek już kilka lat temu wprowadził zasadę, że nie rozmawiamy z pojedynczymi grupami pracowniczymi, a całym miejskim systemem. Nie chodzi o to, by jedna grupa coś ugrała kosztem innych. Jeżeli są pieniądze, to regulacje powinny dotyczyć wszystkich pracowników strefy budżetowej. Pracownicy MOPR wyraźnie artykułują swoje potrzeby, ale rozmowy prowadzone są w kontekście wszystkich pracowników samorządowych – dodał, zaznaczając:

– Chciałbym, żeby przewodniczący Mieczysław Jurek dostrzegł ogromny wysiłek wkładany przez miasto w poszukiwanie środków dla pracowników. Negocjacje polegają na tym, że obie strony szukają kompromisu i robią krok w tył ze swoich postulatów. Twarde stawianie sprawy 1000 złotych i ani kroku wstecz, to nie są negocjacje. Mam nadzieję, że związkowcy zdają sobie sprawę, że musimy się spotkać po drodze, bo inaczej nie rozwiążemy problemu.

Z informacji portalu wSzczecinie.pl wynika, że pracownicy socjalni wrócą do pracy w poniedziałek. Jeżeli ze strony urzędu padnie propozycja spotkania i podwyżek, to zostaną na swoich stanowiskach. Jeżeli nie, to część pracowników wróci na zwolnienia lekarskie.

– Tym razem nie będzie już słuchania obietnic. Nie będziemy pracowały za minimalną krajową – słyszymy.