Budowa Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej jest już mocno opóźniona, a tempo prowadzonych prac budzi obawy, że budowlańcy nie zdążą przed końcem 2023 r., gdy zamknięte powinny zostać unijne rozliczenia dofinansowań w ramach obecnej perspektywy. Podczas ostatniego spotkania partnerów przy realizacji tego projektu z przedstawicielami Centrum Unijnych Projektów Transportowych, PKP PLK zaproponowało wydłużenie realizacji projektu do następnej perspektywy unijnej (kończy się ona w 2027 r.).

 

Liderem projektu budowy SKM-ki jest Stowarzyszenia Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego. Zrzeszone w nim samorządy odpowiadają za budowę węzłów przesiadkowych wokół planowanych przystanków kolejowych. Zadaniem PKP PLK jest natomiast modernizacja infrastruktury kolejowej (torów i peronów).

„Dzieje się zbyt mało, by prace zakończyły się w deklarowanym i tak już wydłużonym terminie”

I właśnie w tej ostatniej części pojawił się problem. Wyłoniony w przetargu wykonawca – spółka Trakcja S.A. – nie radzi sobie z terminową realizacją prac. Problemem są zwłaszcza opóźnienia na odcinku do Polic, gdzie do zrobienia jest najwięcej, a wciąż dzieje się niewiele.

– Naszym zdaniem, do deklarowanej na poprzednich spotkaniach, intensyfikacji prac na Zadaniu A i B części kolejowej projektu budowy SKM po prostu nie doszło - mówi Roman Walaszkowski, dyrektor Biura SSOM. - Dziś na placu budowy, za którą odpowiedzialny jest partner - PKP PLK dzieje się zbyt mało, by prace zakończyły się w deklarowanym i tak już wydłużonym terminie.

Ile czasu jeszcze potrzeba na zakończenie prac?

Pierwotnie zapowiadano bowiem, że SKM-ka będzie gotowa w 2022 r. Ze względu na problemy z wykonawcą trzeba było przedłużyć ten termin do końca 2023 r. To data graniczna, ostatnie dni, w których można rozliczyć się z dofinansowań unijnych w ramach tej perspektywy. Na szali jest 512 mln zł, które być może trzeba będzie zwrócić. Jest też opcja, że Bruksela wyjątkowo zgodzi się na przedłużenie tego terminu i taki kierunek starań zaproponowało ostatnio PKP PLK.

– Na ostatnim spotkaniu z CUPT-em PKP PLK przedstawiło pomysł wydłużenia realizacji projektu do następnej perspektywy unijnej [zakończy się ona w 2027 r – red.].– relacjonuje dyrektor Walaszkowski. – W moim przekonaniu to nie tylko jest niepokojące, ale nieracjonalne i nie możliwe do zrealizowania, gdyż według szacunku PKP PLK do zakończenia kontraktów potrzebne jest ok. 18 miesięcy, natomiast do końca obecnej perspektywy finansowej mamy jeszcze 27 miesięcy. Ponadto dofinansowanie na projekt otrzymaliśmy w drodze konkursu, co oznacza, że musi on być zrealizowany we wskazanym terminie, albo z przyczyn leżących po stronie PKP PLK wszyscy partnerzy projektu będą zobowiązani do zwrotu dofinansowania i równocześnie uprawnieni będą do wystąpienia z roszczeniami do winnego zaistniałej sytuacji.

Planowane są kolejne spotkania z CUPT-em oraz przedstawicielami PKP PLK.