Co to był za wieczór! Szczecin wiele lat czekał, ale w końcu się udało. W piątek tysiące fanów wzięło udział w pierwszym dniu „Męskiego Grania”. „Niech Żywiec zobaczy, że w Szczecinie też potrafimy się bawić” – śmiali się niektórzy z nich.

 

Męskie Granie w Szczecinie, którego jedynym sponsorem jest Żywiec, było wyjątkowe nie tylko za sprawą debiutu. Dziennikarz muzyczny, a zarazem prowadzący , Piotr Stelmach zadedykował szczecińską odsłonę Jackowi „Budyniowi” Szymkiewiczowi – multiinstrumentaliście, autorowi tekstów, członkowi grupy Pogodno, który zmarł 11 kwietnia tego roku.

„Syndrom Paryski” na pierwszy ogień

W piątek pierwszy koncert rozpoczął się na scenie Ż, która zmieniła swój charakter na bardziej festiwalowy. Jeszcze do niedawna występowali na niej debiutujący artyści, a w tym roku można na niej już usłyszeć także doświadczonych i cenionych. Muzyczny weekend rozpoczął „Syndrom Paryski” – zespół z Poznania, specjaliści w piosenkach z elektronicznym bitem.

Potem widownia przeniosła się na scenę główną, gdzie jako pierwsza wystąpiła Natalia Przybysz z projektem „40 lat O! Maanam”. Potem na scenie Ż wystąpiło warszawskie trio „Dziwna Wiosna”oraz młody raper asthma.

Mrozu porwał publiczność do tańca

Jeszcze w promieniach słońca na scenę główną wkroczył Mrozu, dla którego to był ostatni koncert w ramach tegorocznego Męskiego Grania. Artysta wraz z zespołem wiedzieli jak nawiązać kontakt z publicznością i porwać ją do tańca. Tuż po nim Scenę Ż zajął zespół „Oxford Drama”.

– Czekałem na koncert Natalii Przybysz i Mroza. Nie zawiodłem się ani trochę. To mój pierwszy raz na „Męskim Graniu” i żałuję, że nie udało mi się kupić biletów na sobotę. Ale dzisiaj bawię się naprawdę świetnie – mówił Oskar ze Szczecina.

– Nie jestem fanką Mroza, ale on naprawdę potrafi rozgrzać widownię. Wszystkie problemy znikają – wtórowała mu Ola z Mazur. – Ja czekam przede wszystkim na Dawida Podsiadło.

Mocne brzmienie Ørganka, łagodny Kwiat Jabłoni

W anturażu różowego już nieba Ørganek zabrał fanów do świata mocniejszego brzmienia. Ku ich uciesze z głównej sceny zabrzmiały takie utwory, jak „Missisipi w ogniu”, „Pogo”, „Niemiłość” czy pandemiczne „Walcz”.

Na szczecińskiej scenie głównej zagrał również Kwiat Jabłoni. Rodzeństwo Sienkiewicz zafundowało publiczności egzotyczne brzmienia z elektronicznym twistem. W sobotę wezmą udział w głównym koncercie, jako część tegorocznej Orkiestry Męskiego Grania.

Na scenie Ż zagrali Natalia Szroeder i Jan-Rapowanie.

Podsiadło ze specjalnym projektem

Zwieńczeniem piątkowych koncertów był specjalny projekt Dawida Podsiadło. Artysta wykonał zarówno nowe piosenki, jak i przeboje minionych lat. W repertuarze znalazło się również kilka utworów z poprzednich Orkiestr Męskiego Grania – „Elektryczny”, „I Ciebie też, bardzo”, „Początek”. Na scenę zaprosił także Tomasza Organka, z którym zaśpiewał „Watahę”.

– To był naprawdę niesamowity dzień. Emocje nadal są. Ciężko wskazać mi najlepszy koncert. Nie żałuję brudnych butów, tony piachu w gardle i nosie. Jutro również tutaj będę. Jestem tym szczęśliwcem, któremu udało się kupić bilety na dwa dni – mówiła Julia.

– Jestem mega zadowolony. To moje pierwsze Męskie Granie i towarzyszą mi same pozytywne emocje. Nie było czasu na odpoczynek. Kiedy chciałem iść po piwo, to się wstrzymywałem, ponieważ chciałem być na wszystkich koncertach. Ale jak tylko kończył się ten ze sceny głównej, to zaraz pojawiał się artysta na scenie Ż. Jutro również się wybieram – dodał Piotr.

W sobotę finał

W sobotę kolejny etap muzycznego weekendu. Przed Orkiestrą Męskiego Grania (godz. 22:45), wystąpią Bitamina (godz. 18), Igo (19:10), Zalewski w projekcie MTV Unplugged (godz. 20:20) Miuosh x Zespół Śląsk „Pieśni współczesne” (godz. 21:30).

Na scenie Ż wystąpią Yana (godz. 17), Kamil Hussein (godz. 17:35), Kukon (godz. 18:45), Mery Spolsky (godz. 19:55), Kacperczyk (21:05), KAMP! X (godz. 22:15).