„Partytura dzieła jest złożona, skomplikowana wykonawczo, kolorowa. Zrobimy wszystko, by wykonać ją jak najpiękniej” – mówi dyrygent Jerzy Wołosiuk, zapowiadając premierę „Króla Rogera” Karola Szymanowskiego w Szczecinie. 14 maja w głównej sali Opery na Zamku pojawi się ponad 150 artystów – solistów, tancerzy, muzyków orkiestry i trzy chóry. Nie ma wątpliwości, że to będzie wielkie muzyczne wydarzenie!

 

Będziemy mówić o rzeczach najważniejszych

– Recepcja tego dzieła jest unikatowa. Jeden z krytyków napisał, że tylko w tym wieku było 30 premier „Króla Rogera” na świecie. To świadczy o tym, że jest to absolutnie najwybitniejsze polskie dzieło, które jest odczytywane na wszystkich szerokościach geograficznych – mówi Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie. – Mam nieodparte wrażenie, że będziemy mówić o rzeczach najważniejszych, o jakich może mówić opera i artyści ze sceny do publiczności. I to w momencie, kiedy publiczność najbardziej oczekuje odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Czy je odnajdzie? Zobaczymy. Ja wierzę w siłę sztuki, która potrafi wszystko zmieniać – dodaje.

Opera metafizyczna, opowiadająca o przemianie

To bezsprzecznie duże wyzwanie dla każdego artysty, a Rafał Matusz, znany dotąd z realizacji dramatycznych (w Szczecinie stworzył spektakl „Matki” w Teatrze Polskim), debiutuje jako reżyser operowy.

– „Król Roger” jest ewenementem. Ani wcześniej, ani później nic takiego nie powstało. Jest fenomenem – mówi Rafał Matusz, reżyser. – Powstał w latach 20-tych XX wieku. To czas względnego pokoju po I wojnie światowej. W przeciągu tego dziesięciolecia powstało mnóstwo nowatorskich dzieł, swoboda tworzenia bez lęków o świat przynosiła efekty. Dzieło Szymanowskiego to opera metafizyczna, opowiadająca o przemianie, o najgłębszej psychologicznej mocy.

Dzieło zostanie wystawione z udziałem chóru Theater Vorpommern w Greifswaldzie oraz Szczecińskiego Chóru Chłopięcego „Słowiki”. W roli tytułowej wystąpi Rafał Pawnuk, jako Pasterz Pavlo Tolstoy, a postać Roksany wykreuje Ewa Tracz.

W Szczecinie nie był jeszcze wykonywany

To opera, oratorium i misterium jednocześnie. Jest to zatem przedsięwzięcie artystyczne, które dla każdej, nawet renomowanej instytucji, jest wyzwaniem szczególnym i pewnie także dlatego „Król Roger” jeszcze w Szczecinie nie był wykonywany. Kierownikiem muzycznym spektaklu jest dyrektor artystyczny Opery na Zamku w Szczecinie, Jerzy Wołosiuk.

– Partytura dzieła jest piękna, złożona, skomplikowana wykonawczo, kolorowa. Zrobimy wszystko, by wykonać ją jak najpiękniej. Orkiestra jest większa niż normalnie jak na nasze warunki – największa, jaka występuje w naszym repertuarze. To blisko 70 muzyków w orkiestronie, duży aparat perkusyjny – mówi Wołosik.

Kostiumy inspirowane londyńską ulicą i Bizancjum

Nie tylko muzycznie, ale także wizualnie będzie to spektakl bardzo interesujący, oferujący wiele nieprzeciętnych wrażeń.

– Zbudowaliśmy z Rafałem Matuszem własną rzeczywistość, momentami oderwaną zupełnie od obecnego świata. Mamy inspiracje i londyńską ulicą, i Bizancjum. Wizualnie przekraczamy bariery. Momentami może być to szokujące. Nie boimy się nagości, „wybebeszania” ludzi na scenie. To mocny, ale bardzo plastyczny obraz – mówi o stronie wizualnej opery, Zuzanna Kubicz, kostiumografka.

Oprócz spektaklu premierowego (14 maja) „Króla Rogera” będzie można zobaczyć także dzień później. Bilety są jeszcze dostępne.