Jerzy Maksymiuk poprowadził szczecińskich filharmoników. Wczoraj pod jego batutą muzycy zagrali kompozycje Beethovena i Strawińskiego i był to na pewno jeden z najciekawszych koncertów w ramach cyklu "Klasyka wyzwolona"

To był bardzo ważny  wieczór dla szczecińskich melomanów. Nie tylko mogli zobaczyć po raz pierwszy po długiej przerwie, Jerzego Maksymiuka, ale także podziwiać grę laureata XI Konkursu Chopinowskiego - Krzysztofa Jabłońskiego. Ten pianista zaprezentował swoje umiejętności interpretacyjne w Koncercie  fortepianowym G-dur op. 58 Ludwiga van Beethovena. Ta długa, klasyczna w formie, ale zróżnicowana w intonacyjnym wyrazie, kompozycja w takim wykonaniu zabrzmiała bardzo interesująco, co oczywiście doceniła publiczność. Pan Krzysztof był chyba także zadowolony ze swego występu, bo nie opuścił tak szybko sceny Filharmonii. Zagrał dodatkowo jeszcze  utwory Chopina - m.in. Polonez As-dur op. 53 i Etiudę rewolucyjną. Wysłuchaliśmy zatem praktycznie całego recitalu tego muzyka, który udowodnił, że jest aktualnie w bardzo dobrej formie. 
 
"Symfonia psalmów" Igora Strawińskiego, to utwór, który zabrzmiał w drugiej części wieczoru. Jerzy Maksymiuk, wcześniej "ukryty" za fortepianem, przed jego wykonaniem  wyszedł na brzeg sceny i zaczął od kilku zdań wprowadzenia. Powiedział, że nie jest showmanem i żona, polonistka z wykształcenia, nie zaleca mu dłuższych przemów. Mimo to wyraził swój szczególny szacunek do tej, mniej znanej kompozycji Strawińskiego, stwierdzając że życzyłby sobie by ta muzyka grała do końca jego dni. Poprosił także muzyków i chórzystów o przedstawienie kilku fragmentów, które najbardziej ceni.
 
Później został zagrany cały utwór, w którym bardzo istotną rolę pełnił kilkudziesięcioosobowy zespół Chóru Akademickiego im. prof. Jana Szyrockiego ZUT w Szczecinie, (przygotowany do występu przez  dyrygenta Szymona Wyrzykowskiego). Pewnie wielu słuchaczy uznało, żę utwór rosyjskiego kompozytora mógłby być dłuższy, bo jego bogactwo melodyczne jest imponujące. Jerzy Maksymiuk, wyczuwając chyba że, publiczność chciałaby jeszcze pozostać w przestrzeni takich dźwięków, zaproponował jeszcze jeden jego  fragment już po zakończeniu całości. 
 
To jednak jeszcze nie był koniec wieczoru, bo dyrygent postanowił zasiąść przy fortepianie i  zagrać dwie krótkie kompozycje z filmu "Mania. Historia pracownicy fabryki papierosów" (z 1918 roku), w którym grała Pola Negri. Obraz ten niedawno został cyfrowo odrestaurowany, a Maksymiuk skomponował muzykę. Tego wieczoru przedstawił "Walc" i "Romans". Zapowiedział też, że prawdopodobnie wróci niebawem do Szczecina i być może przedstawi całą ścieżkę dżwiękową do filmu, ilustrując na żywo jego projekcję.