Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie apeluje do mieszkańców, by w sezonie zimowym przed uruchomieniem auta sprawdzić, czy pod maską nie ukrył się kot. Zwierzęta, kiedy spadają temperatury, szukają dla siebie schronienia. Nie zawsze może to być ciepła piwnica czy kotłownia. Wiele kotów chowa się pod maskami samochodów. Jeżeli kierowca nie zauważy zwierzęcia i uruchomi auto, to przez przypadek skazuje kota na pewną śmierć. Taka dramatyczna sytuacja miała miejsce w ubiegłym tygodniu na Prawobrzeżu. Młoda kotka niestety straciła życie.

 

Takich sytuacji co roku jest niestety sporo. Koty, nie mając dostępu do ciepłych przestrzeni, szukają dla siebie schronienia gdzie się da..

– Dostaliśmy telefon od mechanika. Właściciel samochodu, który trafił na warsztat, odpalił rano silnik przejechał kawałek, po czym silnik zgasł. Po przetransportowaniu samochodu na warsztat okazało się, że w środku był kot, wkręcony i zaklinowany, ale żywy. Dostaliśmy telefon i natychmiast pojechaliśmy na miejsce. Niestety, kot odszedł – relacjonuje Karolina Winter-Zielińska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie.

Kotka była młodziutka i bez problemu wskoczyła pod maskę samochodu. TOZ przyznaje, że takich sytuacji każdej zimy jest co najmniej kilkanaście.

– Noce zimne, będą coraz zimniejsze. Apelujemy! Przed wyjazdem zajrzyjcie pod maskę, popukajcie. Tylko tyle, a może uratujecie czyjeś życie. Zwierzaki będą szukać ciepła. Bądźcie szczególnie ostrożni – dodaje Karolina Winter-Zielińska.

Opiekunowie zwierząt apelują również o uchylanie piwnicznych okienek, by koty miały gdzie się schronić.