Na Komisji ds. Kultury i Promocji Rady Miasta odbyła się dyskusja o potrzebie utworzenia większego Muzeum Historii Szczecina, które działałoby już pod auspicjami miasta. Przy okazji rozmawiano o innych elementach „muzealnej układanki” inwestycji planowanych na najbliższe lata. Priorytetem Muzeum Narodowego jest budowa brakującego skrzydła w gmachu na Wałach Chrobrego, a magistratu – wzniesienie nowej siedziby Teatru Współczesnego. Do rozwiązania pozostaje też kwestia Muzeum Morskiego oraz zagospodarowania świetlicy stoczniowej.

 

Obecnie Muzeum Historii Miasta Szczecina jest jednym z oddziałów Muzeum Narodowego (które podlega marszałkowi) i funkcjonuje w Ratuszu Staromiejskim na Podzamczu. Problemem jest tam jednak niewielka przestrzeń wystawowa.

– Ratusz jest zbyt mały, aby w pełni pokazać historię Szczecina musiałoby być to miejsce dużo bardziej rozbudowane. Co naturalnie prowadzi do pomysłu, że przydałaby się nowa siedziba dla Muzeum Historii Miasta Szczecina, tym razem być może już miejska – mówił podczas obrad komisji Lech Karwowski, dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie.

Chcą wpisania budowy Muzeum Historii Szczecina do strategicznych dokumentów miasta

Dyskusję w tej sprawie zainicjowali radni, którzy chcą, aby zapis o potrzebie budowy nowego Muzeum Historii Szczecina znalazł się w wieloletniej strategii miasta. Stanowisko w tej sprawie zostanie przegłosowane na następnej komisji.

– Wielu z nas uznało, że nie ma w Szczecinie takiego muzeum na miarę naszego miasta. Istniejący oddział w Ratuszu Staromiejskim jest średnio dostępny i bardzo mały. Czy dzisiaj można to zmienić? Nie. Ale dyskutujmy, co zapisać w studium i strategii Szczecina. Obarczając w ten sposób naszych następców zadaniem do wypełnienia w przyszłości. Najważniejsza jest chęć i decyzja, czy miasto chce brać odpowiedzialność za istnienie muzeum Szczecina – mówił Paweł Bartnik, radny Koalicji Obywatelskiej.

Ten reprezentacyjny gmach wciąż nie został jeszcze ukończony

Niemal wszyscy zgadzają się bowiem, że wcześniej do zrealizowania są inne inwestycje związane z muzealnictwem.

– W tej chwili naszym priorytetem jest przede wszystkim budowa skrzydła muzeum na Wałach Chrobrego. Brakuje tam zamknięcia placu, fasady od strony miasta – tłumaczył dyrektor Karwowski.

Budynek zaprojektowany przez Wilhelma Meyera-Schwartau został zrealizowany w latach 1901-1913 jedynie w połowie. Brakuje skrzydła planowanego od strony ul. Jarowita i pl. Praw Kobiet.

Teatr Współczesny ma się wyprowadzić na Łasztownię, ale na razie nie ma na to pieniędzy

Oddzielną kwestię do rozwiązania pozostaje przyszłość Teatru Współczesnego, który zajmuje największą salę w gmachu Muzeum na Wałach Chrobrego (ma umowę dzierżawy do 2026 r.). Docelowo ta miejska instytucja kultury ma się przenieść do nowej siedziby, która jest planowana na Łasztowni. Ten punkt wypadł co prawda na razie z dokumentów finansowych miasta, ale to nie oznacza zarzucenia wcześniejszych planów.

– Jeśli mamy mówić o budowie siedziby Muzeum Miasta Szczecina, to powiedziałbym – tak, ale najpierw wybudujmy Teatr Współczesny. Musimy w ten sposób dać oddech zarówno Muzeum Narodowemu, jak i samemu teatrowi, który od kilkudziesięciu lat gnieździ się w gmachu do tego nieprzystosowanym – tłumaczył Krzysztof Soska, zastępca prezydenta Szczecina, odpowiadający m.in. za sprawy kultury.

Żeby historyczne statki nie poszły na żyletki

Zdaniem prezydenta Soski bardzo ważne są też prace nad utworzeniem Muzeum Morskiego. To istotne, choćby ze względu na możliwość przejęcia przez taką instytucją i zachowania historycznych jednostek związanych ze Szczecinem.

– Jeśli mam być szczery, powstanie Muzeum Morskiego jest dzisiaj znacznie bardziej palącą potrzebą niż Muzeum Historii Szczecina, które przecież dzięki Muzeum Narodowemu istnieje. Właściciele kolejnych historycznych jednostek pływających stawiają nam pytania, czy mają je sprzedać, oddać na żyletki, czy może jest szansa, by dzięki nim budować historię morskiego Szczecina w oparciu o jakąś instytucję – mówił prezydent Soska.

Co ze świetlicą stoczniową?

Trwają również rozmowy w sprawie zagospodarowania świetlicy stoczniowej, miejsca, w którym podpisano porozumienia sierpniowe w 1980 r. Nie brakowało wzajemnych oskarżeń o opieszałość ze strony Ministerstwa Kultury i miasta, ale jest szansa na pozytywny finał.

– Wszystko wskazuje na to, że Instytut Dziedzictwa Solidarności będzie prowadził tam placówkę o charakterze edukacyjno-muzealnym, dotyczącą wydarzeń sierpniowych – powiedział prezydent Soska.