Ulica Kolumba, choć z ogromnym potencjałem, ciągle straszy. Na przestrzeni lat pojawiały się i znikały różne koncepcje jej rewitalizacji, ale ta zabytkowa część miasta ciągle popadała w ruinę. Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Rozwoju Gospodarczego chce to zmienić i proponuje rewitalizację części tej niezwykłej ulicy razem z sąsiadującą z nią Wyspą Jaskółczą. Swój pomysł zaprezentowało podczas spotkania w szczecińskim oddziale Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP).

Dwie niewykluczające się koncepcje?
To nie pierwsza taka koncepcja, która pojawiła się w tym roku. Kilka tygodni temu Mikołaj Sekutowicz z Trafostacji Sztuki zaproponował, aby przekazać Wyspę Jaskółczą we władanie artystów światowej klasy, a jednym z ich dzieł miałby być pływający basen. Pomysł Sekutowicza jest znany prezesowi stowarzyszenia – Zbigniewowi Plucie, który docenia to przedsięwzięcie, a nawet podkreśla, że obie koncepcje, wbrew pozorom, nie wykluczają się. Może dlatego, że stowarzyszenie zainteresowane jest głównie zagospodarowaniem najbliższych okolicy wyspy oraz znalezienia dla niej potencjalnych inwestorów. Chociaż nie zabrakło również miejsca dla pomysłu pływającego basenu zlokalizowanego przy wyspie.

Pociągnijmy dalej bulwary

Prezes stowarzyszenia doskonale zna bolączki tej ulicy. Niszczejące budowle, problemy komunikacyjne, jedyny most prowadzący na wyspę, co gorsza bez wymaganych uprawnień, czy nawet bulwary prowadzące prosto na ścianę budynku. Mimo tych licznych przeszkód stowarzyszenie postuluje wybudowanie kolejnego mostu (z częściowym finansowaniem miasta), który zostałby zlokalizowany między dawną drożdżownią a zajezdnią tramwajową. Planuje również pociągnąć dalej bulwary nadodrzańskie poprzez stworzenie przejścia w kubaturze budynku, które prowadziłoby następnie na Wyspę Jaskółczą. Samą wyspę okalałyby nadwodne tarasy i liczne pomosty, z których jeden prowadziłby na wspomniany już basen umieszczony na barce. Elewacje budynków zlokalizowanych naprzeciwko Jaskółczej zostałyby, oczywiście, odnowione.

Powstanie nowy budynek na Kolumba
W miejscu istniejącego, prowizorycznego parkingu przylegającego do ulicy Kolumba powstałby również kompleks hotelowo – usługowy. Zresztą, przed wojną, stał już w tym miejscu budynek. Zbigniew Pluta przyznał, że stowarzyszeniu udało się pozyskać inwestora, który jest zainteresowany budową tego kompleksu. Istnieje również możliwość rozpisania konkursu architektonicznego na ten budynek. Kim jest ten tajemniczy inwestor, prezes nie chciał już zdradzić. Chociaż nie ukrywał, że cały projekt rewitalizacji ma się rozpocząć właśnie od budowy tego właśnie kompleksu.

Wielopoziomowy parkingowiec, kładka i tramwaj wodny
Koncepcja stowarzyszenia zakłada również budowę wielopoziomowego parkingowca usytuowanego po drugiej stronie ulicy, tej samej, gdzie znajduje się zmodernizowany Dworzec Główny. Jak wiadomo, podczas kolejnego etapu remontu stacji, PKP planuje modernizację starej kładki. Prezesowi Plucie marzy się, żeby biegła również nad ulicą Kolumba i niejako weszła do środka budynku, prowadząc przyjezdnych na Wyspę Jaskółczą, i stamtąd dalej, z przystani, na Łasztownię, zabierałby ich tramwaj wodny. Brzmi futurystycznie? Na pewno tak, ponieważ kolejarze nie mają na razie w planach budowy takiej kładki, a rozmowy z nimi do najłatwiejszych nie należą, jak wspominali liczni uczestnicy dyskusji podczas prezentacji projektu.

Hurraoptymista czy niedoceniany wizjoner?

Czy projekt Pluty jest realny? Jego zespół pracuje nad projektem już rok, za zgodą i wiedzą prezydenta Piotra Krzystka. Wydaje się, że urzędnikom zabrakło pomysłu (oraz pieniędzy) i szukają inspiracji z zewnątrz. Trzeba przyznać, że prezes stowarzyszenia szuka wsparcia dla swoich pomysłów, gdzie się da. U chińskich inwestorów jak i u dyrektora Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu Aleksandra Ostasza, który wyraził już chęć współpracy z pomysłodawcami. Jesteśmy jedynym, dużym miastem w Polsce, którego dworzec jest położony nad rzeką. Eksperci od rewitalizacji terenów nadrzecznych są tym zachwyceni i właśnie to, unikatowe położenie jest dostrzegane przez inwestorów – zauważył Zbigniew Pluta. Daje sobie od 7 do 8 lat na realizację tej koncepcji. Hurraoptymista czy niedoceniany wizjoner? Czas pokaże.