Setki kilometrów ścieżek rowerowych, trasy kajakowe, kilometry szlaków pieszych oraz mile szlaków żeglarskich - Pomorze Zachodnie jest regionem, który bez wątpienia oferuje wiele możliwości kontaktu z naturą. Coraz bardziej popularny staje się również bushcraft - to forma rekreacji, którą z roku na rok praktykuje coraz więcej mieszkańców i turystów. - Czasem organizuję wyjazdy po to, aby zobaczyć ciekawe krajobrazy albo odkryć pozostałości historyczne, które znajdują się w naszym regionie - mówi Krzysztof Pszczółkowski, pasjonat turystyki leśnej.

 

Piękno zachodniopomorskiej natury nie jest do końca odkryte, lecz znane każdemu. Przyroda na terenie Pomorza Zachodniego jest wszechobecna - znajdują się tutaj hektary parków leśnych i miejskich, a także ogrodów botanicznych i dendrologicznych. Mieszkańcy oraz turyści mogą również korzystać z uroków siedmiu parków krajobrazowych - z których każdy ma swoje niepowtarzalne walory przyrodnicze i krajobrazowe - oraz dwóch parków narodowych - Wolińskiego Parku Narodowego oraz Drawieńskiego Parku Narodowego.

Nocowanie w dziczy i sztuka przetrwania

Coraz bardziej popularną formą przebywania na łonie natury jest bushcraft, podczas którego wykorzystuje się pierwotne techniki survivalowe, jak np. rozpalanie ognia krzesiwem kowalskim. - Idziemy, znajdujemy miejsce, rozbijamy obóz, czasem coś ugotujemy. Po prostu spędzamy czas na łonie natury - tłumaczy Krzysztof Pszczółkowski, pasjonat turystyki leśnej. - Bardziej preferuję odkrywanie nowych miejsc, ale interesuje mnie również wędrówka tematyczna. Czasem organizuję wyjazdy po to, aby zobaczyć ciekawe krajobrazy albo odkryć pozostałości historyczne, które znajdują się w naszym regionie.

Osób chętnych do nocowania na dziko w lesie stale przybywa. Społeczność związana z bushcraftem i survivalem liczy w Polsce już kilkadziesiąt tysięcy osób. Warto dodać, że na terenie 430 nadleśnictw wytyczono obszary, w których bez obaw można uprawiać obie aktywności i to nie naruszając przepisów ustawy o lasach.

Nie śmieć, nie hałasuj i patrz w górę

Krzysztof Pszczółkowski podkreśla, że w przypadku bushcraftu należy na spokojnie przemyśleć plan działania.

- Jeżeli jedziemy i chcemy sobie typowo obozować, to musimy zabrać prowiant i zatroszczyć się o bezpieczny, ciepły i suchy sen. To absolutny priorytet - podkreśla Krzysztof Pszczółkowski. - Szczecin to jedno z tych miast, w których komunikacją miejską możemy dojechać w takie miejsce, z którego idziemy kilkanaście minut i lądujemy w gęstym lesie – dodaje.- Można rozpiąć hamak, poczytać książkę i po prostu spokojnie spędzić czas, odpocząć.

W przypadku buschraftu należy przestrzegać trzech podstawowych zasad. Pierwsza, to “nie śmiecić”. Buschcrafterzy zostawiają miejsce po obozowaniu w takim stanie, jakim je zastali. Druga zasada tyczy się rozbijania obozowiska. Zawsze trzeba spojrzeć w górę zanim zacznie się rozbijać obóz - pozwoli to uniknąć spadających suchych gałęzi. Ostatnia zasada to “nie hałasuj”. Las to dom zwierząt i nie można ich niepokoić.