7 fotografii szczecińskiej artystki Magdaleny Sakowskiej-Carło dwa lata temu zostało usuniętych z gdańskiej wystawy najlepszych dyplomów uczelni artystycznych w Polsce. Zrobiono to na dzień przed oficjalnym otwarciem wystawy z udziałem mediów i m.in. minister kultury Małgorzaty Omilanowskiej. Uznano, że stylizowane na fotografię policyjną prace są zbyt drastyczne. Jury nie spodobały się również towarzyszące ekspozycji poradniki: „Twoje pierwsze samobójstwo” i „Twoje pierwsza zabójstwo”. W środowisku artystycznym zawrzało. W miniony piątek prace zostały zaprezentowane w Szczecinie.

Duże zdjęcia przedstawiające martwą kobietę - m.in. ofiarę gwałtu, przemocy domowej, upodobań sadystycznych zawisły w nieużytkowanym od 10 lat mieszkaniu, w starej poniemieckiej kamienicy w centrum Szczecina. Autorka nie odtwarzała konkretnego miejsca śmierci, była to własna kreacja artystki. Na wszystkich zdjęciach widoczna jest ta sama modelka. Fotografie mają tworzyć wrażenie obcowania z rzeczywistymi wydarzeniami.

- Mało kto się dziś bulwersuje, jeśli widzi brutalny film, a fotografia ma to do siebie, że wydaje się bardziej realistyczna, zwłaszcza taka reporterska – tłumaczyła podczas piątkowego wernisażu Magdalena Sakowska-Carło. - Tego typu rzeczy są też dla nas ciekawe, ponieważ współcześnie śmierć jest bardzo odsunięta od naszego życia. Panuje kult młodości, życia. Ze śmiercią już tak nie obcujemy. Mało kto widział zwłoki. Kiedyś nawet naturalna śmierć była bardziej bliska ludziom. Jak umierał członek rodziny to ciało było wystawione i wszyscy się z nim żegnali. Teraz najczęściej te wszystkie rzeczy dzieją się gdzieś w ukryciu.





- Te prace z całą dobitnością ukazują to, co w cywilizacji jest wypychane. Śmierć jest zapośredniczana za pomocą różnych mediów, zamieniana w sensacje, ale tracimy z oczu jej istotę, mianowicie to, że ostatecznie żegnamy się z jakimś człowiekiem – mówił obecny na wernisażu dr Jędrzej Wijas z TRAFO Trafostacji Sztuki. - Prace starają się nawiązywać do fotografii policyjnej, której celem jest dobitne dokumentowanie tego, co się wydarzyło. Prezentacja ekspozycji w tej scenerii jest więc szczególnie trafiona. Jesteśmy w centrum miasta, między frontem a oficynami, w miejscu, gdzie takie wypadki po prostu się zdarzają – zaznaczał.

Wystawę fotografii dopełniają poradniki „Twoje pierwsze samobójstwo” i „Twoje pierwsze zabójstwo” w całości przygotowane przez autorkę i stylizowane na czasy PRL.



„Życiowe historie” Magdaleny Sakowskiej-Carło będzie można zobaczyć jeszcze we wrześniu – szczegóły poda na swoich stronach Stowarzyszenie Twórców i Producentów Sztuki, które od 10 lat wspiera i propaguje twórczość młodych artystów.





Piątkowy wernisaż to pierwsze otwarte działanie w „Obiekcie kreatywnym”, który powstał w opuszczonym mieszkaniu przy ul. Królowej Jadwigi. Wcześniej miejsce to było wykorzystywane incydentalnie.

- Ten lokal widziałem jakieś 10 lat temu. Już wtedy stał pusty. Urzekła mnie m.in. ta stara witryna – mówi Rafał Bajena ze STiPS, który na preferencyjnych warunkach pozyskał lokal od miasta. W mieszkaniu zachowały się oryginalne elementy, m.in. przedwojenne wyposażenie kuchni. W jednym z pomieszczeń mieścił się kiedyś zakład rzemieślniczy. Po odświeżeniu, w lokalu będzie prowadzona działalność artystyczna. Ma to być również miejsce spotkań.

Stowarzyszenie Producentów i Twórców Sztuki działa też w KinoTeatrze „Pod Złotym Leszczem”, gdzie odbyła się druga część spotkania.

Prezentacja wystawy "Życiowe historie" Magdaleny Sakowskiej-Carło to pierwsze wydarzenie w ramach jubileuszu 10-lecia STiPS.